Codzienność

Codzienność

środa, 13 marca 2019

środa

Dzień umyka za dniem i juz środek tygodnia. Dni są pracowite dla mnie, a Krzysiek pławi sie w lenistwie. Nic nie robi poza zakupami co kilka dni i paleniem w piecu. Całymi dniami rozwiązuje krzyżówki z tym, że wyniósł się do sypialni, bo ponoć mu w pokoju dziennym ciemno. Powinien zmienić okulary, ale oczywiście nie chce, gdyż mu szkoda pieniedzy.
W najblizszym czasie ma juz ponoć sie ocieplić to do roboty go pogonię. Trzeba kopać, nosić gałęzie i wycinac zarośla. Wszystko po kolei. Na razie sie nie kwapi do niczego, ale warzywnik ponoć chce mieć. No zobaczymy. Ziemia do warzyw kupiona.

Dietę przerwałam i staram się rozruszać metabolizm. Kalorii nie liczę, ale uważam na jedzenie. Nie tyje na razie. Ostatnio na obiady gotuje potrawy tradycyjne, bo przy okazji opracowuje przepisy na portal. Praca mi odpowiada. Jutro ma wrócić z urlopu zleceniodawca i zobaczymy co dalej. 
Powinnam trochę zarobić na pastele w kredce, bo są przydatne do malowania portretów. Mam ich trochę, ale kolory uniwersalne. Tańsze są po 2 zł kredka, ale więcej odcieni potrzebnych do portretów jest w cenie prawie 5 zł za kredkę. Wkrótce czeka mnie zakup pędzli do akwareli. Tanie nie są, bo to pędzle z naturalnym włosiem. Od poniedziałku pracuje na czacie i w przyszły poniedziałek będzie wypłata. Chyba kredki kupię. Powinnam też kupić papiery do pasteli, ale nie dam rady chyba na raz... Znalazłam cudne bloki w kolorze szarego papieru. Do kwiatów bym chciała czarne, a do pejzaży białe. Ostatnio miałam kartki kolorowe i np. czerwone albo inne w żywych barwach mi nie za bardzo odpowiadały. Teraz są jeszcze w sprzedaży piękne szare i pastelowe.







Prace w tym roku już zaplanowane. Finanse sa zapewnione o ile nic nie wyskoczy na wodociąg, wymianę okienka na strychu, na naprawę dachów i na ocieplenie dwóch ścian. Nie wiem co z malowaniem domu, bo to spore koszty. Chciałabym kolor biały, ale brudzacy. Moze byc fioletowy, ale mama uważa go za okropny. Wchodzi w rachubę jeszcze zieleń z domieszka żółci, ale taki jest dom mojej kolezanki, która mieszka obok i moze być zła. Nie wiem jakby sie sprawdził kolor miodowy. Jak pomaluję dom to trzeba będzie pomyśleć o ogrodzeniu, bo niby niedawno malowane, ąle kolor wstrętny i może nie pasować. Ogrodzenia nie zamierzam zmieniać. Jest stare, brzydkie, ale w dobrym stanie. 

1 komentarz:

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam