Codzienność

Codzienność

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

poniedziałek

 Nic prawie nie robie poza nauką i pracą zawodową. Nie mam energii i czekam na koniec upałów. Mam nowe plany na naukę. Chodzi mi o kursy psychologii pozytywnej, bioenergoterapii, coachingu, totalnej biologii i arteterapii. Wszystkie namierzone. Część z tej wiedzy mam, ale opanowane jako samouk. Sama będę sie uczyć uzdrawiania pranicznego. Pierwszy stopień mam ukończony kurs. Wszystko to mi sie przyda w pracy. Plany na studia się nieco zmieniły. Juz nie jestem pewna czy studia maja sens. Przekwalifikowanie w wieku 70 lat nie ma sensu. Chcę pomagać ludziom, pracować jeszcze ale nie muszę koniecznie kończyć studiów. Pomagam i teraz. Nie mam już tak duzo energii jak miałam jakiś czas temu i studia wymagały by poswięcenia się i rezygnacji z innych zajęć. Rezygnować nie chcę i nie bardzo mogę. Praca w domu i przy zwierzetach, zawodowa sama sie nie zrobi. Domy jeszcze nie skończone, obejście też nie. Coś zacznę robić od piatku, bo ma byc chłodno.

Majusia juz po badaniach. Przy badaniu krwi wpadła w histerię i mnie podrapała i pogryzła. Na szczęście lekko. Dostała zastrzyki na dziąsła. Wyniki jutro.


Przez upały i spocone dłonie musiałam przerwać haftowanie. Trochę malowania było, ale obraz nie skończony. Moze jutro.

Zbieram sporo ziól do suszenia. Dziś oregano, ale do celów leczniczych, a jutro moze liscie poziomek i morwy. Wszystko co ususzę, pakuje do słoików i wynoszę do szafki u babci. Będziemy od jesieni pić.

Przetworów malo w tym roku zrobione. Cukru używać nie chcę. Będzie leczo, ale we wrześniu.