Codzienność

Codzienność
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędliny. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 kwietnia 2017

Marzenia o zmianach w domu

Ostatnio rozglądałam się za meblami, bo co prawda pieniędzy za bardzo nie mam ale pomarzyć można przecież. Tym razem skupiłam się na meblach do kuchni. Moje już dogorywają. Mają 14 lat i czas na nie. Teraz chcę drewniane to może wytrzymają dłużej. Znalazłam fajne ale funduszy brak i pewnie długo nie będzie. Tak to jest gdy się stałej pracy poza domem nie ma i pracuje się tylko 4 godziny dziennie, bo dłużej lenistwo albo pasje nie dadzą. Do tego facetów z grubym portfelem sobie nie dobieram, bo co innego jest dla mnie ważne. Meble chcę w kolorze buczyny lub czereśni oraz białe. Oprócz szafek chcę też kupić półeczki w tym nad drzwi na ikony oraz stół i krzesła z rustykalnych. Innego typu mebli nie lubię, a tych nowoczesnych z dużą ilością metalu i szkła wręcz nie znoszę.



W tym roku mam zamiar pomyśleć o przedpokoju i może o łazience. W przedpokoju ma być szafa zamiast wieszaka, nowe lustro może rzeźbione i nowa szafka na buty. Trzeba będzie pomalować sufit, kupić roletę bambusową i chodnik tkany w pasy. Do tego uszyję lambrekin. Oby się plany powiodły. Będę zbierać na to stopniowo. Do tego może też w łazience porządek zrobię o ile brat Krzyśka się zgodzi pomóc. Krzysiek już się złości. Remont w łazience nie będzie drogi, bo kafelków nie przewiduję, a umywalkę i podłączenia już mam. Trzeba tylko trochę nowego tynku położyć, zamontować listwy na suficie z boazerii, pomalować na biało, gumolit rozłożyć i wannę zmienić i to już wszystko. No i jeszcze karnisz nad drzwi, bo tkanina ma być. Tylko zasłonę uszyć, bo już ją mam... Ma być tanio i praktycznie...Moje wnętrza mają być dla mnie, a nie dla gości. Mają być przytulne i swojskie, a nie do podziwiania.


A na koniec moja wędlinka z szynkowaru i znikam do nauki... 

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Świątecznie- nieświątecznie...

Święta mijają u mnie dość leniwie. Odpoczywam po sobocie kiedy to niespodziewanie zmobilizowałam się i posprzątałam w kuchni i w sypialni. W niedzielę napisałam opowiadanie. Sporo też maluję ale to nic dziwnego ostatnio. Dziś robić nic w zasadzie nie będę. Chyba tylko zerknę w horoskop i sprawdzę wahadełkiem czy ktoś rzucił urok. Napisała do mnie dziewczyna z problemami i trzeba pomóc. Jeśli coś będzie nie tak podziałam dopiero jutro. Pewnie za to sporo dziś w dzień pośpię. Nie lubię próżnować ale czasem warto spędzać czas inaczej niż zwykle.
Mam problem z Facebookiem. Nie wyświetla mi się nic poza pustą stroną. Próbowałam z innych przeglądarek i z innego laptopa i z telefonu i mam to samo. Czyściłam komputer z wirusów i nie pomogło. Dla mnie to problem, bo właśnie na Facebooku starałam się pomagać kotom. Nie wiem co dalej będzie. Może to chwilowe. Oby.

Wędlina z szynkowaru, którą zrobiłam wyszła bardzo dobra. Fajnie się ją kroi i jest zwarta. To był eksperyment, bo robiłam bez przepisu. Tym razem użyłam mięsa mielonego, papryki czerwonej i ziół. Mam pomysły by dodawać kawałki mięsa, boczku, wątroby, pieczarki, grzyby suszone, marchewkę. Oczywiście nie wszystko na raz. Przypuszczam, że już nie będę jadła wędlin ze sklepu poza parówkami berlinkami i kabanosami. Krzysiek chyba będzie jednak mielonki i salcesony ze sklepu jadł. Jego wybór.



wtorek, 23 grudnia 2014

Zwyczaje wigilijne, symbolika potraw, zapiekanka z brukselki i parę przysłów...


Jutro Wigilia. U mnie będzie późno, ale za to będzie przygotowywana na kuchni węglowej. Potrawy wyjdą wyborne, a i ja będę miała frajdę gotując. Potraw mam przygotować w zasadzie 7/gotowanych/, ale na stół położę też dodatki w postaci owoców, śledzi, ciast i orzechów. Uzbiera się 12 i będzie problem ze spróbowaniem wszystkiego. Mają być potrawy tradycyjne, gotowane u mnie w domu od pokoleń czyli od czasów, gdy gospodarowała moja prababcia. Upłynęło już ponad 100 lat od czasów gdy wyszła za mąż i została panią domu... I tak będzie zupa grzybowa z łazankami, kapusta z grzybami i z śmietaną/gotowana na rzadko/, kapusta duszona/gęsta/, grzyby w śmietanie, pierogi ze słodkiej kapusty i grzybów, ryby smażone i kompot z suszonych śliwek. Do tego będzie sernik, makowiec, pierniczki, koreczki śledziowe, jabłka, gruszki i pomarańcze. Mam też orzechy włoskie i laskowe. Może zrobię kutię, bo Krzysiek ma ochotę jak zwykle na wszysko co słodkie. Niestety ryby będą morskie, choć powinnien być karp. Nie pozwolę jednak na morderstwo w domu, a filetów nie mogłam nigdzie kupić. Szkoda...
Potrawy podawane na wieczerzę mają swoją symbolikę. I tak tradycyjnie:
ryba to zmartwychwstanie, płodność i obfiość oraz siła, zdrowie i dostatek
mak - płodność i urodzaj
pszenica - bogactwo i pieniądze
orzechy - pieniądze, płodność, pojednanie, intelekt, sprawiedliwość
śliwki - odpędzają złe moce i zapewniają długowieczność
jabłka - miłość, odkupienie, zdrowie, pokój
gruszki - długie życie i szczęście
Warto też dodać przyniesionego w tym dniu jałowca do domu, bo odpędza złe moce i złodziei.
Z Wigilią wiąże się wiele zwyczajów. U mnie w domu np. w ten dzień dzieci muszą być grzeczne, bo jeśli oberwią to będą obrywać cały rok. W tym dniu trzeba po kolacji pójść z opłakiem do zwierząt, a przy stole pozostawia się oczywiście pusty talerz dla niespodziewanego gościa. Jest też przynoszone sianko lub słoma do domu. Po kolacji warto okadzić dom i pozostawić trochę jedzenia dla dusz odwiedzających miejsce w którym kiedyś żyły. Gdy byłam dzieckiem wierzyłam, że o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem. Gdy byłam panną zamiatałam w Wigilię podłogę i wynosiłam śmieci na dwór nasłuchując z której strony zaszczeka pies. Z tej strony miał nadejść mój mąż. Z Wigilią związane jest tez przepowiadanie pogody i przysłowia.

Adam i Ewa pokazują jaki styczeń i luty po nich następują
Gdy w Wigilie pogodnie będzie tak cztery tygodnie
Gdy w dzień Adama i Ewy pięknie mróz prędko pęknie
Jak w Wilię z dachu ciecze jeszcze sie zima przewlecze
Gdy choinka tanie w wodzie jajko toczy się po lodzie
Jeśli dzień w Wigilie pogodny roczek będzie urodny.

Dziś mam trochę luzu. Będę czytać i rysować. Z obowiązków mam tylko wytrzeć kurze, upiec boczek i przygotować obiad. Będzie zapiekanka. Tym razem dość wykwintna jak dla mnie wersja zapiekanki z brukselką. Nie robię jej zbyt często, bo składa się z wielu składników i nie zawsze wszystkie na raz mam je w domu.

6 sporych ziemniaków
cebula, 25 dkg brukselki
marchew
kilka pieczarek
10 dkg boczku lub kiełbasy
2 jajka na twardo
sół
pieprz
ser żóły
tymianek

Ziemniaki, brukselkę i marchew ugotować i rozdrobnić, pieczarki i cebulę poddusić, jajka ugotować. W naczyniu układać warstwami, każdą przyprawiając. Na koniec posypać starym serem. Zapiekać około 40 minu w temperaturze 200 stopni.

W Wigilię u mnie będzie post cały dzień. No prawie, bo na obiad zjem ziemniaki pieczone z masłem i może kawałek śledzia. Tak było u mnie w domu zawsze i tak będzie w tym roku. 








poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wędzenie schabu, pieczony boczek i choinka...




Dziś smaczny post, bo o wędzeniu i pieczeniu boczku. Schab już uwędzony. Wędziłam 4 godzin w średnio ciepłym dymie. Użyłam drewna z jabłoni, śliwek i gałązek z jałowca.  Później 40 minut zaparzałam w temperaturze 80 stopni i schłodziłam. Teraz schnie powieszony w spiżarni. Wyszedł super. Zapach jest niesamowiy. W zimie planuję uwędzić boczek, szynkę, kurczaka dla Krzyśka, ser typu oscypka i może ryby. Spróbuję uwędzić łopakę i karczek na baleron. Czy mi się uda? Nie wiem wszystko zależy od pogody. W tęgie mrozy wędzić nie zamierzam. 
Jutro Będę piec boczek świeży w ziołach. Boczek jest rolowany i bardzo go lubię. Kiedyś robiłam go dość często. Teraz częściej piekę karczek i schab ze śliwką, majerankim, czosnkiem lub z goździkami, bo są chudsze. Na Sylwestra będzie pasztet i schab właśnie. Chcę zrobić ten ze śliwką z tym, że wzbogacę go również goździkami. Wcześniej poleży w pikantnej zalewie...

Schab wędzony

1 kg schabu bez kości
1 lir wody
10 dkg soli peklowej
2 listki laurowe
sól czosnkowa
4 ziarenka jałowca
7 ziarenek pieprzu

Do przegotowanej zimnej wody dodać przyprawy i zamieszać. Schab włożyć do naczynia/nie metalowe/i zalać wodą. Włożyć do lodówki na 24 godziny. Wyjąć. Wysuszyć i obwiązać sznurkiem. Wędzić około 8 godzin w temperaturze 60 stopni. Sprawdzić termometrem. Później zaparzyć.

Boczek pieczony w ziołach

kawałek boczku bez kości/płat/
zioła/majeranek, czosnek, jałowiec, cząber, tymianek, rozmaryn/
sól
musztarda

Boczek rozbić lekko, natrzeć solą, obłożyć ziołami, posmarować musztardą i zrolować. Mocno obwiązać. Odłożyć do lodówki na co najmniej 2 godziny po czym upiec. Piec w 200 stopniach około 1 godziny.









Teraz choinka się troche różni, bo jest jeszcze ustrojona watą...