U mnie czas biegnie szybko. Mija dzień za dniem, ale jestem zadowolona z tego co robię. Trochę też zmęczona. Kończę porządki przed domem. Okna pomyte i kończę prać to co zawsze przed świętami. Wszelkie koce, kocyki, firanki, zasłony, kapy itd. W domu u mnie w mieszkaniu też już kończę porządki. Zostanie ostanie mycie na przyszły tydzień i święta mogą już być. Dziś przesadzę może resztę roślin domowych. Tnę codziennie drewno. Przygotowuję kolejną rabatkę. Będzie w cieniu prawie i na podwyższeniu. Muszę pomyśleć co tam posadzić. Nie chcę podlewać :)
Zwierzęta zdrowe. Ostatnio był problem z Czarnusią i były dwie wizyty u weterynarza, bo koteczka nie jadła. Była pobierana krew i wyniki okazały się bardzo dobre. Dostała kilka zastrzyków i już je bardzo dużo. Koteczka ma 14 lat i trzeba na nią chuchać i dmuchać. To cudna, słodka czarnulka. Bardzo kochana i ufna teraz, a oswoiła się dopiero gdy skończyła 10 lat. Wcześniej zmykała gdy podchodziłam bliżej. Jej siostra Suzi jest jeszcze dzikawa. Boi się dotyku i nie lubi go. Czasem już jednak na kanapie koło mnie leży i łasi się gdy podaję jedzenie.
Nadal codziennie maluję. Dla siebie bardziej. To mnie wycisza i bardzo cieszy. Tu ostatnie pastele suche. Dziś mam webinar z malowania kwiatów akrylami. Muszę się z pracą wyrobić do 19 :)














