Codzienność

Codzienność

piątek, 20 marca 2026

piątek

U mnie czas biegnie szybko. Mija dzień  za dniem, ale jestem zadowolona z tego co robię. Trochę też zmęczona. Kończę porządki przed domem. Okna pomyte i kończę prać to co zawsze przed świętami. Wszelkie koce, kocyki, firanki, zasłony, kapy itd. W domu u mnie w mieszkaniu też już kończę porządki. Zostanie ostanie mycie na przyszły tydzień i święta mogą już być. Dziś przesadzę może resztę roślin domowych. Tnę codziennie drewno. Przygotowuję kolejną rabatkę. Będzie w cieniu prawie i na podwyższeniu. Muszę pomyśleć co tam posadzić. Nie chcę podlewać :)

Zwierzęta zdrowe. Ostatnio był problem z Czarnusią i były dwie wizyty u weterynarza, bo koteczka nie jadła. Była pobierana krew i wyniki okazały się bardzo dobre. Dostała kilka zastrzyków i już je bardzo dużo. Koteczka ma 14 lat i trzeba na nią chuchać i dmuchać. To cudna, słodka czarnulka. Bardzo kochana i ufna teraz, a oswoiła się dopiero gdy skończyła 10 lat. Wcześniej zmykała gdy podchodziłam bliżej. Jej siostra Suzi jest jeszcze dzikawa. Boi się dotyku i nie lubi go. Czasem już jednak na kanapie koło mnie leży i łasi się gdy podaję jedzenie.

Nadal codziennie maluję. Dla siebie bardziej. To mnie wycisza i bardzo cieszy. Tu ostatnie pastele suche. Dziś mam webinar z malowania kwiatów akrylami. Muszę się z pracą wyrobić do 19 :)




czwartek, 12 marca 2026

czwartek

Musiałam zmienić plany. Dziki zniszczyły mi ogrodzenie i wszystkie prawie donice na podwórku. Musiałam zrezygnować z okna teraz i opłacić płot. Płot był zrobiony w środę. W czwartek przyjechał węgiel. Na ten moment koniec wydatków. Kolejne będą drzwi od podwórka i dach od komórki. Czekam na sąsiada. Teraz jest na rehabilitacji.

Krzyśka urlop się kończy. Mało wypoczął, bo ciągle było coś do roboty. Nadal co jakiś czas bolą go nogi i biodra. Z trudem wrzucił węgiel, ale szybko to nawet zrobił z bólem i przerwą na sen. Chyba następnym razem trzeba będzie opłacić wrzucenie. On jednak nie chce. Nie chce ćwiczyć, nie chce lekarza, nie chce rehabilitacji. Jest uparty. Reiki pomaga na chwilę, ale trwale kości nie wyleczy. Znieczula na chwilę.

Teraz robię porządki na podwórku, ale się nie wysilam. Powoli. Ostatnio  byłam przeciążona i od razu gorzej spałam i śniły mi się koszmary. Teraz wypoczywam. Pracy umysłowej juz nie szukam. W moim wieku nie mam szansy na pracę. Ci co mi dają nie są pewni. Mam teraz dwie prace dodatkowe, ale zleceń nie ma. Ja mogę pracować tylko w domu. Kariery juz nie zrobię, pieniędzy się nie dorobię, bo nigdy nie miałam do nich szczęścia. Krzysiek idzie za kilka miesięcy na emeryturę i jestem zmuszona nauczyć się oszczędzać. Nic to przetrwamy. Satysfakcję mozna mieć z innych rzeczy nie tylko pieniędzy. Nasze renty, oszczędności, moje zarobki wystarczą. Wierzę, że ktoś z góry nade mną czuwa...:) Jestem dobrej myśli na ten moment...:)

A tu obraz. Dziś może uda mi się namalować rzodkiewkę na webinarze :) Nie jestem z niego za bardzo zadowolona, a zdjęcie jeszcze gorsze...:)



***

dni coraz dłuższe

słońce pieści pola łąki ogrody

pąki forsycji kapiąc złotem zwracają twarze ku światłu

wiatr chwyta w objęcia pierwsze źdźbła trawy

ptaki zaczynają szaleć

wiesz

jeszcze wczoraj drżałam z zimna

rankiem w ogrodzie

dziś cieplej

świat się budzi z głębokim westchnieniem

idzie wiosna


sobota, 7 marca 2026

sobota

Obudziło mnie słońce. Fajny dzień dzisiaj się szykuje. Będzie trochę pracy na dworze. Trzeba posadzić begonie, przesadzić pelargonie. Jutro chyba prymulki. Trzymałam je w domu na oknie całą zimę, ale już rosną. Ciekawe czy zakwitną. W poniedziałek kupię bratki, bo już pora. pójdą do donic. Może też przeniosę trochę gałęzi. Swierk wycięty, ale gałęzie jeszcze leżą na donicach z kwiatami. Trzeba się z tym spieszyć, bo mogą zacząć kiełkować. Mam kwiaty wiosenne w donicach, ale coś kiepsko idą. Nie wiem czemu. Wiosna mnie cieszy.

Muszę kupić nową pilarkę, bo moja padła, a drewna sporo czeka. 

Mam sporo wydatków teraz, a zarobki kiepskie. Na okno mam. Potrzebuję na płot, telefon, usunięcie malin z ogrodu. To około 4000 zł. Oszczędności nie ruszę. Szybko  nie zbiorę.

Martwi mnie stan zdrowia Krzyśka. Cholesterol, cukier, bóle biodra i nogi. Je masę słodyczy i nie słucha co się do niego mówi. Robi po swojemu. Niby leki bierze. 

Ja czuję się dobrze. Trochę schudłam.

Sporo ostatnio maluję. Ten obrazek jest w rzeczywistości ładniejszy, bo nie potrafię robić zdjęć i nie nauczę się już. Nie przepadam za tym.



chłodny poranek

resztki śniegu na łące

krakanie wrony

 

szara jabłonka

krople wody z gałęzi

błoto na ścieżce

 

pole pod lasem

miękka ziemia pod butem

topniejący śnieg

niedziela, 1 marca 2026

niedziela

U mnie jak zwykle dużo się dzieje. Jutro ma przyjechać ziemia do kwiatów i warzyw oraz palety do cięcia. Trochę na ten sezon i reszta juz na przyszłą zimę. Muszę ciąć gdy chłodno. W lecie nie dam rady. Niedługo zamówimy węgiel, bo też się juz kończy. Jutro chcę przyciąć róże, bo już ruszyły. Trzeba przenieść gałęzie świerka, bo już częściowo wycięty. Teraz leżą na zielniku. Zielnik jest do uprzątnięcia. Troche suchych badyli. Trzeba przesadzić prymule i pelargonie, bo rosną. Trzeba kupić nawóz, bo warto by zasilić krzewy- hortensje, różanecznik, clematisy, róże. To wszystko na ten tydzień. Do tego dochodzi ogarnięcie mieszkania, bo zaniedbane. Nie skończone porządki u mamy i u babci. Swięta niedługo. Trzeba myć okna, prać firany.

Powinnam dłużej pracować zawodowo, bo trzeba pilnie zmienić ogrodzenie na podwórku. Dziki zniszczyły i wchodzą. Demolują podwórko - ryją, wywracają kosz, zniszczyły kilka donic z kwiatami cebulowymi.

Ostatnio wykupiłam sobie plener i warsztat z malarstwa, ale chyba przystopuję z tym teraz, bo się nie wyrabiam. Maluję jednak trochę codziennie. Teraz kończę obraz i mam jeszcze jeden. 



Snieżuś niedomaga, ale chyba mu przechodzi. Robię Reiki kilka razy dziennie i umiejętnie karmię delikatną karmą gastro. Obserwuję. Apetyt ma coraz lepszy. Zobaczę do jutra. Jeśli jeszcze będzie problem z wymiotami raz dziennie- weterynarz.

Majusia nauczyła się spać w węglarce i włazi później na poduszki. Wszystko brudzi.

 

sobota, 21 lutego 2026

sobota

 Wiosnę czuć. Ja znowu tnę drewno, bo mi brakło. Codziennie trochę, ale baterie już słabe i szybko się wyczerpują. Łańcuchy tez stare i szybko robią się tępe. Drewna jeszcze trochę zostało do cięcia. Trzeba by kupić następne, a nie bardzo jest gdzie. Teraz trzeba by z 5 palet do końca sezonu i może 10 do cięcia wiosną. To by było już na przyszłą zimę. Kupiłabym jeszcze 10 jesienią. Tyle powinno starczyć, bo kupuję jeszcze węgiel. W lecie ciąć nie dam rady. Upały nie dla mnie czas na pracę. Wtedy leżę przy wentylatorze i umieram.

W ogrodzie też już czuć wiosnę. Moje rośliny cebulowe pięknie idą. Pelargonie i prymulki przycięte. Wszystkie przetrwały w domu. Za kilka dni chcę je przesadzić. Trzeba kupić ziemię. Cieszy mnie to. Kwiaty w domu niektóre zmarniały i trzeba będzie coś kupić, ale niedużo. Już planujemy z Krzyśkiem ogród. Zgody nie ma, bo on chce warzywa w gruncie, a ja w donicach. Nie mam zamiaru plewić tyle co on by chciał. On już od lipca na emeryturze, to da rade podlewać więcej. O pracy na pół etatu ani słuchać nie chce. Szef mu to proponuje.

W domu trzeba kończyć pokój dziadka, bo w marcu chyba wstawię okno. Została ostatnia szafka. Trzeba przejrzeć dokumenty. To będzie w zasadzie koniec. U mamy w kuchni zejdzie z 3 dni i może 2 dni biurko. Jeszcze zostanie pracownia.

Pracę zawodową na ten moment mam, ale to zajęcia dorywcze. Raz są raz nie ma i trzeba czekać na zlecenia. Wysłałam jeszcze kilka aplikacji i może coś się trafi bardziej stałego.

Klimatyzację chyba założę w sypialni w marcu. To będą raty.

sobota, 14 lutego 2026

sobota

 Wszystko u mnie idzie dobrze. Mam dodatkowe prace i pracuję. W domu tnę drewno, ale opał przez srogą zimę się kończy. Trzeba będzie kupić i węgiel i drewno. Na razie wysłałam sms w sprawie palet i cisza. Praca dodatkowa mi sie podoba. Trzeba myśleć i nie jest nudna jak do tej pory. Wysłałam jeszcze kilka aplikacji i coś może przyjdzie.

Pieniądze na ostatnie duże okno do dużego domu już prawie mam, ale chyba przeznaczę je na zakup klimatyzatora z funkcja grzania do sypialni. To koszt 3500. Nie mam zamiaru znowu umierać w  nocy z gorąca w lecie. Okno poczeka. Pokój jest nieużywany i od podwórka. Mnie stare okno w niczym nie przeszkadza, a z ulicy i tak go nie widać. Mój komfort ważniejszy niż ewentualne zdanie sąsiadów na temat mojego domu.

Zapisałam się na kolejny plener. Pierwsze spotkanie jutro. Dziś mam zamiar malować czaplę z poprzedniego pleneru, bo jeszcze nie skończyłam. Tu rybka...:)



Ostatnio mam trochę problemów z Krzyśkiem, bo jest obrażony o łyżwiarstwo figurowe, które namiętnie oglądam. Wychodzi do drugiego pokoju i dąsa się. Niby mamy drugi telewizor, ale to tylko telewizja naziemna. Mało kanałow.

Myślę już o nowych roślinach do ogrodu. Zastanawiam się nad oczarem i wierzbą. Wierzby miałam dwie i obie uschły, ale rosły od południa. Obie rośliny nie lubią suszy, ale mogłabym je posadzić w pólcieniu. Trzeba już planować ogród. Jutro może przejrzę pelargonie. Trzeba by je przyciąć i dać w cieplejsze miejsce.

piątek, 30 stycznia 2026

piątek

Znowu wróciłam do normalnej aktywnosci. Działam. Teraz sprzątam u dziadka w pokoju i koniec widać. Zarabiam, ale do wstawienia okna jeszcze trochę brakuje. Chcę też na szybko zarobić na usunięcie malin i jeżyn z ogrodu mamy. To bym chciała zrobić wiosną. Będzie też wstawianie drzwi i naprawa dachu nad komórką. Już trochę myślę o ogrodzie. Chcę kupić jeszcze ozdoby z metalu na podwórko.

Poza tym to mam nową pracę, ale dość trudną dla mnie i ruch na portalu na razie niewielki. Zlecenia jeszcze nie mialam. Czekam. To praca audytora- tajemniczy klient. W pracy ankietera telefonicznego czekam na pracę. Już jest nowy projekt, ale nie wiem czy mi pracę dadzą na przyszły tydzień. Wystawiłam gotowość na trzy dni.

Jako doradca ezoteryczny zarabiam sporo ostatnio. Co mnie cieszy.

W czasie wolnym też działam. Robię teraz sweter i maluję obrazy. Teraz kończę foczkę akrylami i rybkę- welonkę. Jeszcze powstanie czapla. To wszystko obrazy malowane w czasie pleneru. Były dwa spotkania. Dziś trzecie.


Wystawiłam mój ebook do sprzedaży. Mam w planach następne...

A tu moje futrzaki kochane :)