Praca, praca, praca. Teraz cięcie drewna, sadzenie roślin, podlewanie gdy nie pada. Normalny ruch wiosną. Kupiłam trochę kwiatów na skalniaki i do donic, ale w ogrodzie jeszcze całkiem nie posprzatane. Działam po 20 minut, bo cięcie i jeszcze sprzatanie w domu, gotowanie. Zwykle przygotowuję dwa posiłki dla siebie i Krzyśka. Raz w tygodniu piekę ciasto. Jest praca zawodowa. Czasem nad audytami siedzę dłuzej. Jest wróżenie. Jest moja praktyka- medytacje, Reiki, engel ki itp. Jest Reiki dla potrzebujących. Dzień nie jest z gumy. Chciałabym malować, czytać i czasem czasu nie mam. Są ćwiczenia. Tych mam teraz więcej, bo dołożyłam tai chi walk 20 minut. Teraz ćwiczę 40 minut. Zwykle codziennie.
Zaczęłam malować mandale. Polubiłam to. Powstały na razie dwie - miłości, ale nie romantycznej i dostatku. W planach na już mandala kobiecości.
Robię zabiegi Reiki dla koteczki od znajomej. Jest starsza i ma guzka listwy mlecznej. Operacja to ryzyko. Po 4 zabiegach guzek zmniejszył sie o połowę. Guzki tego typu fajnie znikają. Moim dwóm koteczkom zniknęły całkiem. Guz na głowie Krzyśka zmniejszył się o połowę, ale pracowałam dość długo nad nim.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam