Codzienność

Codzienność

sobota, 7 marca 2026

sobota

Obudziło mnie słońce. Fajny dzień dzisiaj się szykuje. Będzie trochę pracy na dworze. Trzeba posadzić begonie, przesadzić pelargonie. Jutro chyba prymulki. Trzymałam je w domu na oknie całą zimę, ale już rosną. Ciekawe czy zakwitną. W poniedziałek kupię bratki, bo już pora. pójdą do donic. Może też przeniosę trochę gałęzi. Swierk wycięty, ale gałęzie jeszcze leżą na donicach z kwiatami. Trzeba się z tym spieszyć, bo mogą zacząć kiełkować. Mam kwiaty wiosenne w donicach, ale coś kiepsko idą. Nie wiem czemu. Wiosna mnie cieszy.

Muszę kupić nową pilarkę, bo moja padła, a drewna sporo czeka. 

Mam sporo wydatków teraz, a zarobki kiepskie. Na okno mam. Potrzebuję na płot, telefon, usunięcie malin z ogrodu. To około 4000 zł. Oszczędności nie ruszę. Szybko  nie zbiorę.

Martwi mnie stan zdrowia Krzyśka. Cholesterol, cukier, bóle biodra i nogi. Je masę słodyczy i nie słucha co się do niego mówi. Robi po swojemu. Niby leki bierze. 

Ja czuję się dobrze. Trochę schudłam.

Sporo ostatnio maluję. Ten obrazek jest w rzeczywistości ładniejszy, bo nie potrafię robić zdjęć i nie nauczę się już. Nie przepadam za tym.



chłodny poranek

resztki śniegu na łące

krakanie wrony

 

szara jabłonka

krople wody z gałęzi

błoto na ścieżce

 

pole pod lasem

miękka ziemia pod butem

topniejący śnieg

niedziela, 1 marca 2026

niedziela

U mnie jak zwykle dużo się dzieje. Jutro ma przyjechać ziemia do kwiatów i warzyw oraz palety do cięcia. Trochę na ten sezon i reszta juz na przyszłą zimę. Muszę ciąć gdy chłodno. W lecie nie dam rady. Niedługo zamówimy węgiel, bo też się juz kończy. Jutro chcę przyciąć róże, bo już ruszyły. Trzeba przenieść gałęzie świerka, bo już częściowo wycięty. Teraz leżą na zielniku. Zielnik jest do uprzątnięcia. Troche suchych badyli. Trzeba przesadzić prymule i pelargonie, bo rosną. Trzeba kupić nawóz, bo warto by zasilić krzewy- hortensje, różanecznik, clematisy, róże. To wszystko na ten tydzień. Do tego dochodzi ogarnięcie mieszkania, bo zaniedbane. Nie skończone porządki u mamy i u babci. Swięta niedługo. Trzeba myć okna, prać firany.

Powinnam dłużej pracować zawodowo, bo trzeba pilnie zmienić ogrodzenie na podwórku. Dziki zniszczyły i wchodzą. Demolują podwórko - ryją, wywracają kosz, zniszczyły kilka donic z kwiatami cebulowymi.

Ostatnio wykupiłam sobie plener i warsztat z malarstwa, ale chyba przystopuję z tym teraz, bo się nie wyrabiam. Maluję jednak trochę codziennie. Teraz kończę obraz i mam jeszcze jeden. 



Snieżuś niedomaga, ale chyba mu przechodzi. Robię Reiki kilka razy dziennie i umiejętnie karmię delikatną karmą gastro. Obserwuję. Apetyt ma coraz lepszy. Zobaczę do jutra. Jeśli jeszcze będzie problem z wymiotami raz dziennie- weterynarz.

Majusia nauczyła się spać w węglarce i włazi później na poduszki. Wszystko brudzi.

 

sobota, 21 lutego 2026

sobota

 Wiosnę czuć. Ja znowu tnę drewno, bo mi brakło. Codziennie trochę, ale baterie już słabe i szybko się wyczerpują. Łańcuchy tez stare i szybko robią się tępe. Drewna jeszcze trochę zostało do cięcia. Trzeba by kupić następne, a nie bardzo jest gdzie. Teraz trzeba by z 5 palet do końca sezonu i może 10 do cięcia wiosną. To by było już na przyszłą zimę. Kupiłabym jeszcze 10 jesienią. Tyle powinno starczyć, bo kupuję jeszcze węgiel. W lecie ciąć nie dam rady. Upały nie dla mnie czas na pracę. Wtedy leżę przy wentylatorze i umieram.

W ogrodzie też już czuć wiosnę. Moje rośliny cebulowe pięknie idą. Pelargonie i prymulki przycięte. Wszystkie przetrwały w domu. Za kilka dni chcę je przesadzić. Trzeba kupić ziemię. Cieszy mnie to. Kwiaty w domu niektóre zmarniały i trzeba będzie coś kupić, ale niedużo. Już planujemy z Krzyśkiem ogród. Zgody nie ma, bo on chce warzywa w gruncie, a ja w donicach. Nie mam zamiaru plewić tyle co on by chciał. On już od lipca na emeryturze, to da rade podlewać więcej. O pracy na pół etatu ani słuchać nie chce. Szef mu to proponuje.

W domu trzeba kończyć pokój dziadka, bo w marcu chyba wstawię okno. Została ostatnia szafka. Trzeba przejrzeć dokumenty. To będzie w zasadzie koniec. U mamy w kuchni zejdzie z 3 dni i może 2 dni biurko. Jeszcze zostanie pracownia.

Pracę zawodową na ten moment mam, ale to zajęcia dorywcze. Raz są raz nie ma i trzeba czekać na zlecenia. Wysłałam jeszcze kilka aplikacji i może coś się trafi bardziej stałego.

Klimatyzację chyba założę w sypialni w marcu. To będą raty.

sobota, 14 lutego 2026

sobota

 Wszystko u mnie idzie dobrze. Mam dodatkowe prace i pracuję. W domu tnę drewno, ale opał przez srogą zimę się kończy. Trzeba będzie kupić i węgiel i drewno. Na razie wysłałam sms w sprawie palet i cisza. Praca dodatkowa mi sie podoba. Trzeba myśleć i nie jest nudna jak do tej pory. Wysłałam jeszcze kilka aplikacji i coś może przyjdzie.

Pieniądze na ostatnie duże okno do dużego domu już prawie mam, ale chyba przeznaczę je na zakup klimatyzatora z funkcja grzania do sypialni. To koszt 3500. Nie mam zamiaru znowu umierać w  nocy z gorąca w lecie. Okno poczeka. Pokój jest nieużywany i od podwórka. Mnie stare okno w niczym nie przeszkadza, a z ulicy i tak go nie widać. Mój komfort ważniejszy niż ewentualne zdanie sąsiadów na temat mojego domu.

Zapisałam się na kolejny plener. Pierwsze spotkanie jutro. Dziś mam zamiar malować czaplę z poprzedniego pleneru, bo jeszcze nie skończyłam. Tu rybka...:)



Ostatnio mam trochę problemów z Krzyśkiem, bo jest obrażony o łyżwiarstwo figurowe, które namiętnie oglądam. Wychodzi do drugiego pokoju i dąsa się. Niby mamy drugi telewizor, ale to tylko telewizja naziemna. Mało kanałow.

Myślę już o nowych roślinach do ogrodu. Zastanawiam się nad oczarem i wierzbą. Wierzby miałam dwie i obie uschły, ale rosły od południa. Obie rośliny nie lubią suszy, ale mogłabym je posadzić w pólcieniu. Trzeba już planować ogród. Jutro może przejrzę pelargonie. Trzeba by je przyciąć i dać w cieplejsze miejsce.

piątek, 30 stycznia 2026

piątek

Znowu wróciłam do normalnej aktywnosci. Działam. Teraz sprzątam u dziadka w pokoju i koniec widać. Zarabiam, ale do wstawienia okna jeszcze trochę brakuje. Chcę też na szybko zarobić na usunięcie malin i jeżyn z ogrodu mamy. To bym chciała zrobić wiosną. Będzie też wstawianie drzwi i naprawa dachu nad komórką. Już trochę myślę o ogrodzie. Chcę kupić jeszcze ozdoby z metalu na podwórko.

Poza tym to mam nową pracę, ale dość trudną dla mnie i ruch na portalu na razie niewielki. Zlecenia jeszcze nie mialam. Czekam. To praca audytora- tajemniczy klient. W pracy ankietera telefonicznego czekam na pracę. Już jest nowy projekt, ale nie wiem czy mi pracę dadzą na przyszły tydzień. Wystawiłam gotowość na trzy dni.

Jako doradca ezoteryczny zarabiam sporo ostatnio. Co mnie cieszy.

W czasie wolnym też działam. Robię teraz sweter i maluję obrazy. Teraz kończę foczkę akrylami i rybkę- welonkę. Jeszcze powstanie czapla. To wszystko obrazy malowane w czasie pleneru. Były dwa spotkania. Dziś trzecie.


Wystawiłam mój ebook do sprzedaży. Mam w planach następne...

A tu moje futrzaki kochane :)









czwartek, 15 stycznia 2026

czwartek

 U mnie zima na całego. Jest chłodno w domu. Na razie trochę narzekam, ale do lata mi nie spieszno. Działam w domu w pracowni. Idzie dobrze. Szukam pracy dodatkowej. To dość pilne, bo ostatnio przestój w pracy ankieterki. Nie ma ankiet. Znowu jestem na diecie. To dieta białkowa. Waga spada.

ślad sarny w śniegu

prowadzi w głąb zarośli

gałązka sosny

 

mróz na szybie

rysuje kwiaty i liście

noc bez księżyca

 

samotne wrony

na białym polu w słońcu

szum strumienia

A tu zabawa chatem gpt. Moje zdjęcie autentyczne odchudzone o około 15 kg i zmiana ciuchów. Tak chcę wyglądać :) Za dużo teraz, ale jest szansa. Teraz zdjęcia mi bardzo pomogły. Gdy chcę podjadać, przypominam je sobie i ochota odchodzi.








poniedziałek, 12 stycznia 2026

poniedziałek

Jestem w trakcie planowania prac na ten rok. Trochę tego jest i oby udało się zrealizować. Koło domu i w ogrodzie to:

- naprawa dachu nad komórką

- okno u dziadka

- wstawienie drzwi od podwórka

- wstawienie okna u babci w kuchni?

- wstawienie okien na strychu?

- żaluzje do dwóch okien od podwórka

- uporządkowanie ogrodu mamy

- usunięcie miału z komórki mamy

- wycięcie świerka

- zagospodarowanie ogrodu przed oknem u babci?

Prace w domu to:

- porządek w mojej pracowni

- porządek w kuchni u mamy

- porządek w pokoju u dziadka

Część zrobię sama. Reszta zależy od osób, które mi pomagają i od fachowców no i od pieniędzy. Muszę zarobić. Pracuję, ale nie jest pewne czy zarobię. Nie mam stałej pracy przecież. Szukam trzeciej pracy. Wysyłam aplikacje i liczę na łut szczęścia. Kończę kursy biurowe. Interesuje mnie praca przy telefonie lub komputerze. W domu oczywiście.

U mnie zima. Sporo śniegu. W domu chłodno, bo ogrzewam tylko jedno pomieszczenie. Nie marznę specjalnie, ale śpię już w piżamie, a czasem w skarpetkach. Wczoraj miałam w sypialni 10 stopni, bo nie włączyłam grzejnika. Nie narzekam. Grzeję się przy piecu, dogrzewam termoforem. Zima mnie i tak cieszy. Może trwać i trwać. Pięknie jest. Zal mi tylko, że nie mam szansy na kulig. 

Od kilku dni moje ciśnienie jest w normie. Już chodzę szybciej, sprzątam i już z powrotem ćwiczę jogę... :)