Codzienność

Codzienność

środa, 31 grudnia 2025

środa Sylwester

 Sylwester u mnie spokojny. Nie pracuję jako ankieterka, ale wróżę. Trzeba było odśnieżyć i sprawiło mi to przyjemność. Ciśnienie mi spadło do normy, a puls po wysiłku wzrasta minimalnie. Leki biorę i jestem umówiona na teleporadę. Chcę zrobić ekg i Krzysiek też, bo i on ma podwyższone. Odśnieżanie wysiłkiem ni e było. Ja mam szuflę i idzie szybko. Koniec roku to czas na plany. U mnie jeszcze porządki w drugiej części domu i remonty. Wszystko się już kończy. Remonty zrobię, ale to nie zależy tylko ode mnie. Sąsiad czuje się już lepiej i teraz tylko żeby było cieplej, weźmie się za nie.

Dziś będziemy w domu. Ja nie mam zamiaru wychodzić na Sylwestra. Krzysiek miał kupić petardy, ale zabroniłam ze względu na zwierzęta. Ptaki się boją i rozbijają o przeszkody. Psy i koty uciekają w panice i giną, a czasem umierają na zawał. Nie będę do tego dokładać ręki. Kilka lat temu zaginął piesek sąsiada, a były mrozy. Znalazła go mama wahadełkiem, ale co przeżył to jego.

Nowa praca mi odpowiada. Pracuję już ponad miesiąc i obym się w niej utrzymała. Nie jestem genialna, ale z efektywnością utrzymuję się zwykle na średnim poziomie. Nic innego w zasadzie nie szukam. Nie chcę stresu. To praca przewidywalna i raczej spokojna. Nastrój osób z którymi mam kontakt nie ma na mnie wpływu. Mam zamiar pracować długo. Tak długo na ile się da. O emeryturze nie myślę.

niedziela, 28 grudnia 2025

niedziela

No i po świętach. Jutro pracuję w dwóch pracach. Wczoraj pracowałam w jednej. Dziś mam wróżbę na pól roku dla stałej klientki. Ostatnio miałam problemy ze zdrowiem, bo skoczyło mi ciśnienie. Biorę leki i spada, ale się wystraszyłam. Teraz uważam na stres, emocje. Muszę  zwolnić. To było przez natłok pracy i pęd, pośpiech. Nie mogę dopuszczać do takich sytuacji. Teraz w dniu gdy będę miała dwie prace nic prawie w domu robić nie będę. Na pewno nie będzie gruntownych porządków. Mam ich jeszcze trochę. Wezmę się za nie po 6 I. Chcę do wiosny posprzatać w pokoju dziadka, w kuchni u mamy i w mojej pracowni. To dość. Teraz nie będzie więcej niż  pól godziny pracy fizycznej dziennie. W dwóch etapach. Nie mogę się nakręcać. Może mi być trudno i nudno...:(

U mnie leży śnieg. Nie jest może jakiś taki głęboki, ale odśnieżać w miejscu gdzie jedzą gołębie trzeba. Większy śnieg ma być wkrótce. Ja się nawet cieszę. Lubię śnieg, ale siarczystych mrozów już nie.

Zdobyłam II nagrodę w IX Ogólnopolskim Konkursie Haiku "Wiśnie i Wierzby" 2025 za haiku. Bardzo się cieszę...🙂
złoty liść sunie
pomiędzy kałużami
pusta ulica

A tu ostatnia ikona...

W tym tygodniu ma być fizyczny odpoczynek. Nie bardzo mi to pasuje, ale do czasu kontaktu z lekarzem nie chcę szarżować.

środa, 17 grudnia 2025

środa

Swiatło w moim pokoju wreszcie mam. Dziś był brat Krzyśka i zrobił. Wyjechały też następne worki. Juz ostatnie przed świętami. Ja mam dziś sprzatanie sypialni poza podłogą i łóżkiem. Trzeba zmienić obrusy, wytrzeć kurze, pochować pranie. Chcę też posprzatać w rzeczach do ogrodu. Może ułożę u babci trochę książek. Chyba muszę kupić jakąś solidną lampę do mojego pokoju. Mam, ale jest ciemno.

Dziś chcę więcej popracować na portalu z wróżbami. Inna sprawa, że ostatnio bardziej mi pasuje praca przewidywalna. Wolę pracować ze stawką za godzinę nawet jeśli nie jest to stawka wysoka. O emeryturze nadal nie myślę. Już bardziej o rozwoju w zakresie pracy umysłowej przy komputerze. Zdalnej oczywiście. Najbardziej by mi odpowiadała praca specjalisty kadry i płace, bo jest spokojna. Kiedyś miałam kwalifikacje, ale przepisy teraz inne i trzeba by zrobić kurs. Nie jest drogi i może pomyślę. Nie wiem tylko czy mam szansę do zawodu wrócić. Teraz szukają z doświadczeniem a na staże tylko studentki. Chodzi mi o pracę w niepełnym wymiarze albo dodatkową. Na razie mi odpowiada praca ankietera telefonicznego. Idzie mi nieźle.

Jutro mam więcej pracy zawodowej, ale coś i tak zrobię. Jutro ma być dostępny grafik i wtedy dowiem się co ze świętami. Chyba praca będzie tylko w poniedzialek i wtorek. Ja w soboty nie pracuję, a w pozostałe dni praca niemożliwa. Zmiany będą też po Nowym Roku. Praca w piątek zamiast w czwartek.

Zrobiłam dwie ikony. Będą następne :)




niedziela, 14 grudnia 2025

niedziela

Maszynę już mam. Po świętach może uszyję poszewkę typu patchwork. Bardzo mi się takie podobają. Tkaniny mam. Do szycia by były łącznie na poczatek 2 duże poszewki i 2 małe do pokoju dziennego.

Wczoraj skończyłam kapliczkę. Fajna wyszła moim zdaniem. Miała wyglądać na starą i tak wygląda. Dziś może zabiorę się za ikony. Mam starą deskę i mogę pozyskać kolejne. Myślę o ikonach i aniołach. Podobają mi się takie rzeczy. Mam w domu sporo pólek nad drzwiami na ikony. Trochę mam pisanych i trochę zrobionych w technice decoupage.


Jutro nie mam pracy ankietera. Podziałam w domu. W tym tygodniu chcę skończyć wszelkie porzadki. Został warsztat, składzik na wszystko co potrzebne do ogrodu. Trzeba też trochę dopieścić mieszkanie. Nie zdążę ułożyć wszystkich książek. Niby od mamy przeniesione, ale jeszcze są w pracowni. Chyba trzeba będzie przenieść do babci jakąś  szafkę od mamy, bo mi wszystkie nie wejdą. 

Planuję co zrobię na święta. Ma być sernik z galaretkę bez spodu. Dodam owoców. Będzie też mały makowiec. Znalazłam fajny przepis na sałatkę ze śledzi i ryżu. Może zrobię.

Pogoda jest niby niezła, bo ciepło i palimy tylko wieczorami, ale brak mi śniegu. Tęsknię za białymi świętami, za kuligami. Gdy byłam młoda sąsiedzi mieli konie i słychać było dzwoneczki. Jeden organizował kuligi. Teraz kuligi chyba tylko w górach. Pomyślę o tym jak Krzysiek pójdzie na emeryturę.

środa, 10 grudnia 2025

środa

 Dziś nie pracuję jako ankieter. Będzie praca na portalu z wrózbami, ale to na luzie, bo mogę pracować kiedy chcę. Nie muszę siedzieć od do. Czy jutro będę mieć pracę jako ankieter jeszcze nie wiem. Zapisałam się, ale nie wiem czy będą zlecenia. Dziś mam więcej pracy w domu. Chcę skończyć na ten moment porządki u mamy. Trzeba przejrzeć dokumenty na biurku i w biurko. To może potrwać. Jest pilne sadzenie rośliny pnącej do doniczki. Będzie rosła z przodu domu. Trzeba zamontować kratkę. Trzeba wysypać doniczki korą. Chciałabym sprzatnąć po babci stronie domu. Oby się udało wszystko. Jest przetykanie rur sodą i octem. Jest sprzątanie szafek w kuchni. Jest pranie. Do końca tygodnia mam posprzatać dwa składziki, sienie, bo warsztatu chyba nie zdążę. 

Dziś mają wyjechać śmieci w workach. Kilka worków, ale nie wszystkie. Reszta może w przyszłym tygodniu. Nie wiem kiedy przyjedzie brat Krzyśka. Ma jeszcze to i owo zrobić przed świętami.

Przyszly tydzień to już sprzątanie mojego mieszkania. Nie będzie porządnie, bo czasu mało.

Kupiłam trochę ozdób na święta. Ma być wieniec z jodły na drzwi i mają być cyprysiki i kule świetlne. Ciekawe czy cyprysiki przetrwają. Niby lubią chłodno. Mam już jemiołę. Będzie choinka. 

Do końca tygodnia może kupię maszynę do szycia. Moja stara skończyłą życie, nowa zepsuła się od razu i nie wiem czy da się naprawić. Chciałabym uszyć poduszki do pokoju dziennego. Patchwork. Bardzo mi się takie podobają.

W weekend może będzie malowanie obrazu albo neurografika. :) Mam też do odnowienia kapliczkę przed domem.