Codzienność

Codzienność

niedziela, 21 maja 2023

niedziela

Mam pracę dodatkową. Będzie to praca umysłowa przez komputer. Polega na kontakcie z ludźmi, a ja za tym nie przepadam. Zobaczymy. Na razie jestem dobrej myśli. Mam zamiar pracować 4 godziny dziennie w tygodniu. To da zarobek około 1500 zł. Mozna pracować po 8 godzin i w weekendy tez. Wtedy oczywiście zarobki ponad 2 razy wyższe. Przemyślę to jeszcze. Nie są to oczywiście zarobki wysokie, ale i praca prosta. O robieniu kariery powinnam raczej w tym wieku zapomnieć. Z drugiej strony i praca w tym wymiarze co planuje da mi wyzsze dochody niż ma Krzysiek, bo z pracy którą mam nie rezygnuję. Nie będą kolidować. Pieniadze potrzebuję na remont domu. W tym roku chcę zrobić ocieplenie i chcę przyłączyc pokój Adriana. Chcę też zrobić moze taras. Taras planuję zrobić tanio. Nie chcę oryginalnego dachu. Będzie kombinowany. Nie chcę tez luksusowej posadzki ani podwyzszenia. Myśle o płytach chodnikowych.

Dziś chcę psychicznie odpocząć. Nie będzie na razie pracy. Będzie za to ognisko i pieczenie kiełbasek na patykach. Będzie czajenie się z aparatem na ptaki i będzie fotografowanie chwastów. Tych kwitnących. Moze poczytam, obejrzę film.

Dziś będzie trochę więcej czasu z angielskim. Uczę sie teraz na Doulingo i w Eskk. Do tego piszę z kilkoma osobami ze świata no i mam fiszki. W Eskka teraz zaraz koniec kursu dla początkujacych, ale ja nadal raczej jestem na poczatku A2, a nie na końcu. Słowka zapominam, mylą mi sie czasy, szyk zdania i nie radzę sobie ze zdaniami rozbudowanymi. Mam stałych znajomych - Hindusa, Wietnamczyka, Koreańczyka i Japonkę. PIszę, rozumiem i myślę że z czasem błędów będzie mniej... Jest jeszcze rosyjski. Tu jestem na poziomie B1 i teraz intensywnie się nie uczę, ale piszę z Rosjankami i Ukraińcem. Muszę już chyba stwierdzić, że nauka języków to jedno z moich zainteresowań...:)

Nadal robię zdjęcia kupinarne ale to chyba na ten moment koniec. POmysły mi sie kończą, bo jestem na diecie i jem monotonnie. Ile razy mozna robić zdjęcie serka wiejskiego?






piątek, 12 maja 2023

piątek

Pracy koło domu ubywa. Drewno już prawie pocięte i prawie wszystko wykoszone. Z pilnego zostało plewienie. Powinnam tez wyciąć stare maliny ale teraz mi żal, bo już prawie kwitną. Wyciełam tylko odrosty na ścieżce i tam gdzie zbędne. Teraz trzeba jeszcze przesadzić kilka drzewek, bo nie chcę ich zostawić na sprzedawanej części. Rośliny też juz prawie wszystkie kupione na ten moment. 

Kolejne zdjęcia kulinarne. Nie wszystkie udane. Pierwsze wyszło tak jakby kotlety były spalone. Nie są. 
Chcę zrobic jeszcze zdjęcie kwitnących chwastów. Niektóre sa urokliwe. 




Jutro mam szkołę. Będą zajęcia z aromatoterapii. Bardzo na nie czekam. O aromatoterapii czytałam i stosuję. Wierzę w moc zapachu. Nie wiem czy z aromatoterapii będzie egzamin. Mnie zalezy na zaświadczeniu. Moze kiedyś zacznę przyjmować w domu. Myślę o zabiegu łączonym litoterapia, aromatoterapia i Reiki. Zajęcia w niedziele są z energoterapii. Nie wiem co będzie.

Dziś moze skończę malować obraz. To akryle. Kolejny w planach to czapla.

Znowu jestem na diecie. Waga spada... :)

Czytam książkę o rodzinnych tajemnicach. Książka jest wartościowa. Wniski są. Chocby taki, że moja rodzina nie była aż taka idealna ani ja nie jestem czarna owcą. Mam conieco za skórą, bo jako młoda osoba miałam kontakt z psychodelikami i sporo krwi bliskim popsułam. Niby nie było ani włoczenia si e z patologią ani bywania na melinach a psychodeliki uzywałam w celu poszerzenia świadomości ale uzywałam. Ja to uznawałam za szamanizm a inni za zwykłe ćpanie. Teraz się od tego odcięłam i od lat jestem czysta, bo wiem, ze to droga na skróty. Rozwijam sie nadal ale inną drogą innymi sposobami i rozwiać sie będę. mam przy tym świadomość, że narażam się fanatycznym katolikom. Skoro jednak ksiądz mnie z koscioła nie goni, chodzić będę.

poniedziałek, 8 maja 2023

poniedziałek

S pojechał do domu i nie wiem kiedy znowu przyjedzie. Fajnie spedziłam czas i duzo pracy zostało wykonane. Teraz czekam na znajomego, bo będzie remont. Chyba w czerwcu. Do roboty będzie dach nad komórką z węglem, trochę tynku i drzwi. Moze uda sie zrobic cmentarz-żwirek. Reszta prac we wrzesniu-ocieplanie. Niedługo wymienie tez okno.

Porządek u Adriana prawie zrobiony. Dziś wyniosłam dwa ostatnie worki śmieci. Zostały gabaryty, pamiatki i potrzebne meble no i trociny. Sprzątne na 1 czerwca, bo gabarty wywioza pod koniec maja. Póxniej wstawianie okna i drzwi. Ocieplenie moze w październiku, bo wewnątrz. Mozna wtedy. To koniec na ten rok. Reszta w przyszłym roku. Gdybym znalazła pracę to zrobie jeszcze ocieplenie na zewnatrz jedną ścianę i zrobię taras.

Znowu robię zdjęcia kulinarne. Oczywiście mam świadomość, że idealne nie są ale samo robienie mnie cieszy. Jutro chcę zrobić kotlety z selera i pieczarek oraz jajecznicę... Teraz wszystkie zdjęcia robię na moim ulubionym tle. Tła jeszcze kupię. 




Kupiłam troche roślin i czekam na nie. To już chyba wszystko n a ten moment. Jeszcze trochę na ulicę kupie.

Książki mi przyszły i intensywnie czytam. Ogladam tez filmy na Netflixsie. Fajnie spędzam dni.

Znowu myślę o studiach. Jest mała szansa, ze pójdę i minimalna, ze skończę. Jeśli pójdę to w 2025 roku. To zalezy od finansów.

środa, 3 maja 2023

środa

S przyjechał tydzień temu i jest. Sporo pracy juz wykonane. Najważniejsze, ze ściął mi sliwę  i pociął co grubsze. Będzie sporo palenia jak wyschnie. Teraz jest w trakcie cięcia drewna u Adriana. Zabezpieczył mi też furtkę na ulicę, bo był za duży rozstaw prętów i bałam się, że Mikuś ucieknie. Powiesił mi tez część prezentów, które mi przywiózł. To cudne rzeczy i bardzo cenne dla mnie.



Ja kupiłam trochę roslin jeszcze. To szałwia błyszczaca czerwona i zeniszki. Szałwie bardzo lubiła moja babcia i staram sie co roku ja mieć. Mam tez bratki, bo lubiła je ciocia Ala i mam niezapominajki -ulobione kwiaty mojej ciocie Resi. Chcę teraz kupić jeszcze coś przed dom na skalniak i moze werbenki. To już będzie wszystko na ten rok.

Ja teraz plewię. Zostało jeszcze z 3-4 dni. Czekam na warzywa, bo juz idą, a miały przyjść po 15V. Będę miała pomidory, papryki, cukinię dynię brukselkę, brokuły, por. Nie wiem czy wszystko juz posadzę, bo boję sie zimnej Zoski. Zaczyna się koszenie.

Kupiłam kilka książek i czekam na nie...





piątek, 21 kwietnia 2023

piątek...

Krzysiek już poszedł do pracy. Ja pracy szukam. Pracuję na razie tam gdzie wcześniej i będę pracować nawet jak cos innego znajdę. Pracuję też koło domu. Jutro moze skończę cięcie drewna. Następnie powinnam sie wziąć za plewienie. Trochę tego jest.

Jutro mam szkołe. Temat to pomoc przedmedyczna. Zajęć z tego tematu troche jest.

Ostatnio Krzysiek kupił mi trochę sadzonek warzyw. Selery, salata i pietruszka naciowa już są w ziemi. Kupiłam trochę kwiatów do doniczek. Tym razem nastawiam sie na coleusy i pelargonie. Moze kupię szałwie i zeniszki.

Uczę się nadal tego coby mi sie mogło przydać w pracy. Ostatnio przeczytałam, ze przydatna moze  byc Canva. Juz podstawy opanowałam ale moze jeszcze kurs wykupię, bo drogi nie jest. Word podstawy już opanowałam. Teraz został excel ale nie wydaje mi sie trudny. Cały czas wysyłam aplikacje do pracy. Oczywiście mam świadomość, że na pracowników w moim wieku aż tak nie czekają ale mam jednak nadzieję, ze cos znajdę. Chciałabym popracować jeszcze z 6-7 lat. Tak do 65 lat, bo niby dlaczego mężczyźni mogą? Boję sie bardzo odstawienia na boczny tor związanego z emeryturą. Co niby bym miala robić? Myślę, ze jeśli sie da będę pracować i dłużej. Krzysiek na emeryturę juz bardzo czeka.

Dziś doszedł do mnie tomik, czyli egzemplarze autorskie.



środa, 12 kwietnia 2023

środa

No i po świętach. Czas wrócić do normalności i pracy koło domu. Czas wrócić do nauki. Teraz uczę sie programów biurowych, bo chcę poszukać pracy w domu przy komputerze. Kończę nauke Worda i chcę opanować Excel. Word nie jest mi obcy ale Excel to zupełna nowość. Potrzebuję pieniedzy na remonty, a to co zarabiam jest kroplą w morzu. Remonty planuję, ale plany ciągle zmieniam, bo nie wszystko zalezy ode mnie. W tym roku muszę naprawić dach od komórki na węgiel i muszę wstawić drzwi do pokoju Adriana. Jeśli zarobie coś wiecej to i ocieplenie będzie i okno w pokoju Adriana. Ocieplenie jednej sciany będzie albo na zewnątrz albo od wewnątrz. To zalezy czy sasiedzi sie zgodza wejść z rusztowaniem na ich drogę. Moze byc problem, bo mama z nimi wojuje. Na razie sprzatamy. Dziś wyrzuciłam kolejne dwa worki śmieci. Zostały jeszcze chyba 4. Wywiezienie starych mebli będzie w maju. Jest tez troche drewna do pocięcia.

Na dworze działam w ogrodzie. Teraz plewię w skrzyniach i dosypuję do nich ziemi. Do tego wycinam co zbędne w sadzie. Mam do pociecia na klocki to co wyciął S. On przyjedzie za około 2 tygodnie. Moze pomoze spryskac perz w sadzie. Trzeba uzyć opryskiwacza, a Krzysiek sobie nie bardzo radzi. Dziś posadziłam ostatnie barwinki i połowa miejsca na ulicy jest zagospodarowana. Za kilka dni kupię kwiaty do donic. Wybrałam coleusy, pelargonie. Moze tez będzie werbenka, żeniszki, komarnica. Jest jeszcze drugie miejsce na ulicy i też trzeba cos tam zasadzić. Trzeba by coś kupić i jechac na cmentarz.

Ostatnio ciągle jestem zajęta i nie myslę o jedzeniu. Moze cos schudnę? Przydało bysię schudnąć....

A na koniec Czarnusia. Koteczka z dziczka wyrosła na przymilną. Jest przesłodka i wdzięczan. Trwało to prawie 10 lat...:)