Codzienność

Codzienność

sobota, 2 maja 2026

sobota

Ostatnio prace idą dobrze. Została prawie opróżniona z miału komórka mojej mamy i zostały usunięte z korzeniami dzikie maliny i jeżyny  w jej ogrodzie. Została dana papa termozgrzewalna na dach od ganku. Zostały wywiezione częściowo worki z tym co zbędne. 

W nadchodzącym tygodniu chcę skończyć plewienie na podwórku. Moze zostanie przekopany kawałek ogródka od ulicy przed babci oknem. Sąsiad ma jechać na cmentarz ogarnąć groby, to co sie sypie. Jest specjalna zaprawa do lastryko. Ja będę cieła drewno i moze posprzatam pracownie. Jest szansa, że sasiad mi tą wylewkę zrobi, bo ma chorobowe. 

Dołozyłam sobie ćwiczeń. To tai chi i pilates. Codziennie mam 20 minut jogi, około 20 tai chi i około 10 pilatesu z wyjatkiem niedzieli, bo wtedy pilatesu nie ma. Ostatnio nie migam się przed ruchem. Nawet mnie cieszy. Chcę schudnąć i poprawić wygląd brzucha. Trzeba więc działać.

 Kończę kurs behawiorysty zwierząt/psy i koty/. Teraz piszę egzamin. Wyślę może jutro. W przyszłym tygodniu wezmę się za kurs jogi kręgosłupa. Mam już wykupiony. Teraz tylko działać. Łatwo nie będzie, bo to kurs z certyfikatem, instruktorski i nie wiem czy egzamin zdam. Anatomia zawsze była dla mnie trudna, a trzeba to opanować.

Takie prymulki mam. Wreszcie się dochowałam. Kupowałam kilka razy i chyba miejsca im nie odpowiadały, bo się niszczyły. Bardzo je lubię.










Takie wyróżnienie dostałam niedawno na grupie malarskiej :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam