Polowa sierpnia to już dla mnie późne lato i chlodniejsze noce. Spi sie dobrze. Dziś trzeba bylo wstać wcześniej, bo miałam wyjazd po laptop do serwisu. To oznacza, że warzyw nie kupiłam ani jajek od kurek ze wsi. No ale coś za coś. Od rana świecilo slońce. Nie było pochmurnego nieba-typowa patelnia. Nie przepadam za taka pogodą. Trzeba było przetrwać. Nie potrafię czerpać przyjemności z takiej pogody. U mnie to przetrwanie. Kocham deszcze. Ponoć ma być w poniedziałek. Przyda się, bo susza okropna.
Po południu mam ciąć drewno, bo juz zaczęłam. Stos w komórce oraz wyzszy. My teraz palimy w pokoju dziennym głownie drewnem i tylko w większe mrozy dodajemy węgiel. Opał na zime juz mam. W tym roku rozebrana została komórka oraz część dachu i jest masa drewna.
Dziś trzeba było przygotować bukiet na Matki Boskiej Zielnej. To tradycja u mnie w domu. Mama bardzo tego przestrzegała i ja tak robię. Poświęci mi sasiadka. W bukiecie tylko ziola lecznicze w tym oregano, nagietek, jeżowka, nawloć, dziurawiec. Bardzo mi sie podobaja takie bukiety, a przygotowywanie, zbieranie ziól to dla mnie przyjemność. W tym roku trochę ziół wysuszyłam. Teraz będzie chlodniej i mam zamiar jeszcze zbierać te co sie da. w szkole naturoterapii miałam ziololecznictwo, ale u mnie w rodzinie sa tradycje w tym temacie. Już prababcia była po kursie zielarza...
Dziś byłam u sąsiadki. Pani Basia ma cudny ogród. Jest bardzo bogaty w rośliny i zadbany. Przepiękne kępy dalii, pelargonie, petunie, aksamitki, cynie. Masę czasu w nim spedza. Praktycznie od rana do wieczora. Mój ogrod jest ładny wiosną. Wtedy dbam. Gdy nadchodzi lato, upały nie mam siły i tylko podlewam.
A tu Śnieżuś :) Myszka moje kochana. Czuje się dobrze i nawet się bawi czasem...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam