Wstałam dziś późno. Dzień wstał sloneczny ale chlodny. Jesień czuć. Dziś po wypiciu kawy wyszłam na dwor zebrać chmiel. Zbiór bogaty. Pracy trochę z obrywaniem szyszek bylo. Pić będziemy oboje z Krzyskiem. Zioło jest na nerwy, spanie. Teraz pijemy melisę tez z ogrodu. Też jest na uspokojenie. Czeka liść morwy białej i oregano. To zioło jest na obnizenie cukru, a oregano na uklad trawienny. Ja jestem naturopatą z dyplomem i wierzę w moc ziól. Moja mama zbierala i piła ziola z tatą. Prababcia była po kursie zielarskim. W piatek przygotowałam wino z czosnku i cytryn. To na odporność. Pijemy i nie chorowaliśmy w zeszłym roku ani raz. W przyszlym miesiącu chcę kupić glóg. Liście i kwiaty będę suszyć. Maja dobry wplyw na serce.
Dziś zerwałam też resztę ziela na ściany. Mam nawłoć, jałowiec i tuję. Mam paproć i troche chmielu. Na jałowcu masa kulek. Zbiorę, bo uzywam do bigosu i mięs. :) Kwiaty letnie już niezbyt ładne. Kwitnie mi tylko róża, aksamitki. Szałwie i koeusy i pelargonie juz tracą urodę. Wionbluszcz już czerwony i zaczynają kwitnąć marcinki
Wczoraj podcięłam forsycje i usunęłam odrosty sumaka. Jeszcze trzeba w tym roku usunąć maliny na podwórku. Dzikie są i nie owocują. Cały czas tnę drewno.
Dziś przygotowałam dekorację jesienną na stole w kuchni. Uwielbiam takie klimaty.
Koty coraz więcej jedzą. Ptaki też i nawet Mikuś.
Mam już dekorację jesienna przed domem w tym cudne wrzosy. i miechunkę rozdętą.
W środę Mabon. Będę świetować. Trochę zebralam w tym roku z ogrodu i trochę prac wykonałam. Mam za co dziękować :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam