Codzienność

Codzienność

środa, 21 listopada 2018

środa

Na najblizszy czas z niewdzięcznych i stresujących zajęć zaplanowałam porządki w pracowni. Nie będą typu generalnego i nie będzie pucowania do czysta, okna, podłogi i mebli. Trzeba jednak sporo rzeczy poukładać, bo juz nie ma gdzie stanąć. Pomieszczenie jest małe, a rzeczy masa. Do tego mieszcza sie tez w nim książki. Część znajdzie miejsce na nowej półce, a  co z resztą zrobie nie wiem. Problem jest zwłaszcza z moimi egzemplarzami autorskimi. To spory stos, a raczej kilka. Nie zajmuję sie ich sprzedażą, bo nie mam do tego cierpliwości, a wyrzucić mi szkoda.
W najblizszym czasie powinnam zrobic remont podłogi, bo przy wejściu sie zapadła. To 100 letnie deski i one raczyły chyba spróchnieć. Trzeba by zrobic wylewkę i kupić kawałek gumolitu. Mój znajomy cudotwórca sobie z tym poradzi. Chciał niby Krzysiek ale nie bardzo mu ufam. :(

Powoli myślę o prezentach na Mikołaja i gwiazdkę. Pod choinkę będą kosmetyki, a na Mikołaja chyba jeden z panów dostanie smartfon, a drugi portfel. Chciałam coś dołozyć do tego portfela, bo oczywiście będzie ze skóry ekologicznej ale Krzysiek twierdzi, że nic nie potrzebuje. Ja mam dostać stary młynek drewniany do pieprzu z tych większych. Moze też sobie kupię coś do domu za pieniądze Krzyśka. Na gwiazdkę myślę o kosmetykach dla siebie. Może płyny do kąpieli, mydełka naturalne i olej kokosowy do wyrobu perfum. Dawno talii tarota nie kupiłam...:) Mamie moze kupię kosmetyki albo jakiś drobiazg typu dekoracji, bo książki nie zaryzykuję.

W domu odkąd ściana stoi jest znacznie cieplej. Temperatura przy bardzo delikatnym paleniu potrafi skoczyc do 25 stopni, a bywało góra 22 przy ostrym paleniu. Myślę, ze juz zimą nie będzie tragedii. Kocie zapachy tez już do pokoju sie nie dostają. Koty teraz mają osobne pomieszczenie na ubikację i wchodzą do niego przez otwór wycięty w drzwiach. To był bardzo dobry pomysł z tą ścianą. Przy okazji zyskałam miejsce na kolejną biblioteczke lub regał.

Ostatnio przygotowałam sałatkę z cyklu przepisów z klasztornej kuchni. Smaczna wyszła.

- średni burak
- duży ziemniak
- kawałek pora lub cebuli/niekoniecznie/
- ogórek kiszony
- pół jabłka
- sól
- pieprz
- majonez
- musztarda/niekoniecznie/

Biblioteczka jest i zakochałam się w niej



Taką gwiazdę kupiłam a choinkę ozdobiłam...:)




10 komentarzy:

  1. Ta biblioteczka jest śliczna !!! Pozdrawiam serdecznie, Aga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ piękna biblioteczka, a właściwie to witrynka. Też chcę taką!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna biblioteczka, daj namiary! Mam podobną (drewnianą) witrynę w kuchni, i też ją kocham:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma drugiej takiej samej, bo to antyk. Firma z Radzymina :)

      Usuń
  4. Świetna biblioteczka :)
    Widzę, że już świątecznie zaczyna być u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam