Wstałam dziś bardzo wcześnie, bo Krzysiek mnie obudził, a ja się wybiłam ze snu. Krzysiek wstaje w nocy jeść, pić, do toalety i później się kładzie z powrotem. Ja nie szaleję z tego powodu, że obudziłam się wcześniej. Spałam 7 godzin, a to ponoć norma. Nastrój mam dobry i już planuję pracę i przyjemności na dzień. Chcę dziś przesadzić poziomki i chcę skończyć porządki u babci w jednym pokoju. Zostanie pokój dziadka. Trzeba podlać kwiatki i wsadzić dracenkę, bo Kajtuś ją wyrwał. To będzie tyle pracy na dziś.
Za kilka dni moje urodziny. Kończę 62 lata. Krzysiek już planuje co zje i wypije. Ma przyjechać jego brat i chyba zrobimy pieczenie kiełbasek. Później od razu zacznę dietę. Chcę do końca października zrzucić około 5 kg. To już by była mocna nadwaga. Myślę o diecie typu carnivory, ale z mniejszą ilością tłuszczu. Chcę schudnąć dla zdrowia, bo jeśli chodzi o wygląd nic mi już nie pomoże. Postarzałam się i młodsza nie będę. Zdrowie u mnie teraz ok, ale chcę całkiem odrzucić tabletki na ciśnienie i stan przedcukrzycowy. Ciśnienie niby mam teraz w normie albo i niższe, ale może uda się odrzucić całkiem.
Pogoda teraz świetna dla mnie. Energię do pracy mam i działać będę codziennie zwłaszcza na dworze. Do pocięcia jest drewno, ale nie wiem czy się uda, bo nowa pilarka szwankuje. Spróbuję pokombinować coś. Jest reszta plewienia i jest rabatka przed oknem babci do zrobienia. Nie wiem czy się uda, bo pracy masa, a Krzysiek narzeka na energię. Moze całości nie zrobię, ale choć kawałek, bo chciałam posadzić rośliny cebulowe na wiosnę.
Tu moje ostatnie zdjęcie. Nie jest udane. Krzysiek nie chce mi robić zdjęć, a ja się denerwuję. Jak schudnę moze zrobię sobie sesję u fotografa. To wyjdę lepiej...:) Zdjęcie w lesie jest sprzed kilku lat. Ważyłam na nim 103 kg. Teraz 80. Widać, że jestem szczuplejsza tylko skóra brzydka, ale pozostaje to zaakceptować, bo metryki nie zmienię :)
Na ten moment znikam, bo koty chcą jeść. Czarnusia właśnie usiadła obok mnie i mnie podgryza. :)

.png)
Post opublikował się w piątek, ale rozumiem co masz na myśli. Dzień dobry :)
OdpowiedzUsuńa czemu w piątek. U mnie sobota rano...:)
UsuńNajprawdopodobniej (widzę teraz po Twoim komentarzu, rzekomo napisałaś go o godz. 00:30) masz na blogu ustawioną inną strefę czasową niż Polska :).
Usuńtak chyba inna strefa czasowa, ale nie potrafię zmienić...
Usuń