Codzienność

Codzienność

wtorek, 16 sierpnia 2016

Koniec lata, kursy i haiku...

No i lato kończy się. Zawsze po 15 sierpnia wyglądam już jesieni. Niby jeszcze miesiąc lata, ale upałów już nie powinno być co mnie cieszy. No przynajmniej noce powinny być chłodne. U mnie pogoda ostatnio jest całkiem przyjemna. Niby słońce, ale już mocno nie przygrzewa. Zaczęłam chodzić w poncho, bo mi chłodno. Krzysiek rano wychodząc do pracy wkłada kurtkę. Pokazały się grzyby i bociany szykują się powoli do lotu. Ponoć już zbierają się w stada. Jerzyki już chyba odleciały.

Wczoraj przy święcie u mnie wrzała praca. Wróżyłam, uczyłam się, a wieczorem zrobiłam fasolkę do słoików. Kurs tarota intuicyjnego podgoniłam to znaczy prace domowe. Zostało mi do odrobienia pięć ostatnich. Zrobię dzisiaj. Kurs jest ciekawy i jeszcze nad nim posiedzę choć kilka dni. Ciekawe są medytacje i ćwiczenia. Choć muszę przyznać, że nie wszystko do mnie trafia. Ja wróżę z kartami tylko w jednej pozycji, a kurs jest skonstruowany tak, że karty mogą mieć pozycje odwrotne i wtedy znaczą coś innego. Każda karta ma więc blaski i cienie. Jakoś mi to nie pasuje jak na razie. 
Kuszą mnie następne kursy- psychotronika, numerologi i anielski. Może od przyszłego roku jak Krzysiek będzie miał pracę na jakiś się zdecyduję. Niby ta wiedza jest mi znana, bo i portrety numerologiczne robię i z aniołami się kontaktuję, ale co kurs to kurs. Myślę też o kursie dziennikarskim i webwritingu oczywiście. No ale nie wszystko na raz.
Ostatnio też coraz bardziej mnie kusi by zacząć pisać opowiadania do czasopism dla pań. Ponoć nieźle płacą. Tylko czy się dostanę. Karty radzą mi odczekać, wziąć urlop od pisania zarobkowego, odpocząć. Potem ma wszystko ruszyć z kopyta. No zobaczymy.

Dziś według kart anielskich mam popracować z czakrą serca. Faktycznie chyba jest mi to niezbędne, bo o miłości mniej jakby ostatnio myślę. Nie wiem czy powodem nie jest zdenerwowanie i stres spowodowany tym, ze Krzysiek przez kilka godzin dziennie ogląda sport w telewizji. Ja takiej atmosfery nie znoszę- pobudza mnie i denerwuje. Zwłaszcza kibice.
Wiersze piszę nadal...Dziś haiku.

północ tuż tuż
topi się w jeziorze
gwiazda za gwiazdą


tuż po północy
kolejna gwiazda zgasła
w twoich oczach


księżyc nad łąką
między brzozą a brzozą
gasnąca gwiazda  



6 komentarzy:

  1. Haiku jak zawsze niezawodne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie być aktywnym w jakiejkolwiek twórczości.
    Ja dla odmiany będę brała się wkrótce za porządki w ogrodzie, bo wstyd mi już na chwasty patrzeć.
    Ale nie zawsze ma się na wszystko czas.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chwast już po pas. Ja nie mam siły robić i juz dawno sie przestałam wstydzić..Trudno...

      Usuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam