Codzienność

Codzienność

sobota, 14 lutego 2026

sobota

 Wszystko u mnie idzie dobrze. Mam dodatkowe prace i pracuję. W domu tnę drewno, ale opał przez srogą zimę się kończy. Trzeba będzie kupić i węgiel i drewno. Na razie wysłałam sms w sprawie palet i cisza. Praca dodatkowa mi sie podoba. Trzeba myśleć i nie jest nudna jak do tej pory. Wysłałam jeszcze kilka aplikacji i coś może przyjdzie.

Pieniądze na ostatnie duże okno do dużego domu już prawie mam, ale chyba przeznaczę je na zakup klimatyzatora z funkcja grzania do sypialni. To koszt 3500. Nie mam zamiaru znowu umierać w  nocy z gorąca w lecie. Okno poczeka. Pokój jest nieużywany i od podwórka. Mnie stare okno w niczym nie przeszkadza, a z ulicy i tak go nie widać. Mój komfort ważniejszy niż ewentualne zdanie sąsiadów na temat mojego domu.

Zapisałam się na kolejny plener. Pierwsze spotkanie jutro. Dziś mam zamiar malować czaplę z poprzedniego pleneru, bo jeszcze nie skończyłam. Tu rybka...:)



Ostatnio mam trochę problemów z Krzyśkiem, bo jest obrażony o łyżwiarstwo figurowe, które namiętnie oglądam. Wychodzi do drugiego pokoju i dąsa się. Niby mamy drugi telewizor, ale to tylko telewizja naziemna. Mało kanałow.

Myślę już o nowych roślinach do ogrodu. Zastanawiam się nad oczarem i wierzbą. Wierzby miałam dwie i obie uschły, ale rosły od południa. Obie rośliny nie lubią suszy, ale mogłabym je posadzić w pólcieniu. Trzeba już planować ogród. Jutro może przejrzę pelargonie. Trzeba by je przyciąć i dać w cieplejsze miejsce.

piątek, 30 stycznia 2026

piątek

Znowu wróciłam do normalnej aktywnosci. Działam. Teraz sprzątam u dziadka w pokoju i koniec widać. Zarabiam, ale do wstawienia okna jeszcze trochę brakuje. Chcę też na szybko zarobić na usunięcie malin i jeżyn z ogrodu mamy. To bym chciała zrobić wiosną. Będzie też wstawianie drzwi i naprawa dachu nad komórką. Już trochę myślę o ogrodzie. Chcę kupić jeszcze ozdoby z metalu na podwórko.

Poza tym to mam nową pracę, ale dość trudną dla mnie i ruch na portalu na razie niewielki. Zlecenia jeszcze nie mialam. Czekam. To praca audytora- tajemniczy klient. W pracy ankietera telefonicznego czekam na pracę. Już jest nowy projekt, ale nie wiem czy mi pracę dadzą na przyszły tydzień. Wystawiłam gotowość na trzy dni.

Jako doradca ezoteryczny zarabiam sporo ostatnio. Co mnie cieszy.

W czasie wolnym też działam. Robię teraz sweter i maluję obrazy. Teraz kończę foczkę akrylami i rybkę- welonkę. Jeszcze powstanie czapla. To wszystko obrazy malowane w czasie pleneru. Były dwa spotkania. Dziś trzecie.


Wystawiłam mój ebook do sprzedaży. Mam w planach następne...

A tu moje futrzaki kochane :)









czwartek, 15 stycznia 2026

czwartek

 U mnie zima na całego. Jest chłodno w domu. Na razie trochę narzekam, ale do lata mi nie spieszno. Działam w domu w pracowni. Idzie dobrze. Szukam pracy dodatkowej. To dość pilne, bo ostatnio przestój w pracy ankieterki. Nie ma ankiet. Znowu jestem na diecie. To dieta białkowa. Waga spada.

ślad sarny w śniegu

prowadzi w głąb zarośli

gałązka sosny

 

mróz na szybie

rysuje kwiaty i liście

noc bez księżyca

 

samotne wrony

na białym polu w słońcu

szum strumienia

A tu zabawa chatem gpt. Moje zdjęcie autentyczne odchudzone o około 15 kg i zmiana ciuchów. Tak chcę wyglądać :) Za dużo teraz, ale jest szansa. Teraz zdjęcia mi bardzo pomogły. Gdy chcę podjadać, przypominam je sobie i ochota odchodzi.








poniedziałek, 12 stycznia 2026

poniedziałek

Jestem w trakcie planowania prac na ten rok. Trochę tego jest i oby udało się zrealizować. Koło domu i w ogrodzie to:

- naprawa dachu nad komórką

- okno u dziadka

- wstawienie drzwi od podwórka

- wstawienie okna u babci w kuchni?

- wstawienie okien na strychu?

- żaluzje do dwóch okien od podwórka

- uporządkowanie ogrodu mamy

- usunięcie miału z komórki mamy

- wycięcie świerka

- zagospodarowanie ogrodu przed oknem u babci?

Prace w domu to:

- porządek w mojej pracowni

- porządek w kuchni u mamy

- porządek w pokoju u dziadka

Część zrobię sama. Reszta zależy od osób, które mi pomagają i od fachowców no i od pieniędzy. Muszę zarobić. Pracuję, ale nie jest pewne czy zarobię. Nie mam stałej pracy przecież. Szukam trzeciej pracy. Wysyłam aplikacje i liczę na łut szczęścia. Kończę kursy biurowe. Interesuje mnie praca przy telefonie lub komputerze. W domu oczywiście.

U mnie zima. Sporo śniegu. W domu chłodno, bo ogrzewam tylko jedno pomieszczenie. Nie marznę specjalnie, ale śpię już w piżamie, a czasem w skarpetkach. Wczoraj miałam w sypialni 10 stopni, bo nie włączyłam grzejnika. Nie narzekam. Grzeję się przy piecu, dogrzewam termoforem. Zima mnie i tak cieszy. Może trwać i trwać. Pięknie jest. Zal mi tylko, że nie mam szansy na kulig. 

Od kilku dni moje ciśnienie jest w normie. Już chodzę szybciej, sprzątam i już z powrotem ćwiczę jogę... :)

środa, 31 grudnia 2025

środa Sylwester

 Sylwester u mnie spokojny. Nie pracuję jako ankieterka, ale wróżę. Trzeba było odśnieżyć i sprawiło mi to przyjemność. Ciśnienie mi spadło do normy, a puls po wysiłku wzrasta minimalnie. Leki biorę i jestem umówiona na teleporadę. Chcę zrobić ekg i Krzysiek też, bo i on ma podwyższone. Odśnieżanie wysiłkiem ni e było. Ja mam szuflę i idzie szybko. Koniec roku to czas na plany. U mnie jeszcze porządki w drugiej części domu i remonty. Wszystko się już kończy. Remonty zrobię, ale to nie zależy tylko ode mnie. Sąsiad czuje się już lepiej i teraz tylko żeby było cieplej, weźmie się za nie.

Dziś będziemy w domu. Ja nie mam zamiaru wychodzić na Sylwestra. Krzysiek miał kupić petardy, ale zabroniłam ze względu na zwierzęta. Ptaki się boją i rozbijają o przeszkody. Psy i koty uciekają w panice i giną, a czasem umierają na zawał. Nie będę do tego dokładać ręki. Kilka lat temu zaginął piesek sąsiada, a były mrozy. Znalazła go mama wahadełkiem, ale co przeżył to jego.

Nowa praca mi odpowiada. Pracuję już ponad miesiąc i obym się w niej utrzymała. Nie jestem genialna, ale z efektywnością utrzymuję się zwykle na średnim poziomie. Nic innego w zasadzie nie szukam. Nie chcę stresu. To praca przewidywalna i raczej spokojna. Nastrój osób z którymi mam kontakt nie ma na mnie wpływu. Mam zamiar pracować długo. Tak długo na ile się da. O emeryturze nie myślę.

niedziela, 28 grudnia 2025

niedziela

No i po świętach. Jutro pracuję w dwóch pracach. Wczoraj pracowałam w jednej. Dziś mam wróżbę na pól roku dla stałej klientki. Ostatnio miałam problemy ze zdrowiem, bo skoczyło mi ciśnienie. Biorę leki i spada, ale się wystraszyłam. Teraz uważam na stres, emocje. Muszę  zwolnić. To było przez natłok pracy i pęd, pośpiech. Nie mogę dopuszczać do takich sytuacji. Teraz w dniu gdy będę miała dwie prace nic prawie w domu robić nie będę. Na pewno nie będzie gruntownych porządków. Mam ich jeszcze trochę. Wezmę się za nie po 6 I. Chcę do wiosny posprzatać w pokoju dziadka, w kuchni u mamy i w mojej pracowni. To dość. Teraz nie będzie więcej niż  pól godziny pracy fizycznej dziennie. W dwóch etapach. Nie mogę się nakręcać. Może mi być trudno i nudno...:(

U mnie leży śnieg. Nie jest może jakiś taki głęboki, ale odśnieżać w miejscu gdzie jedzą gołębie trzeba. Większy śnieg ma być wkrótce. Ja się nawet cieszę. Lubię śnieg, ale siarczystych mrozów już nie.

Zdobyłam II nagrodę w IX Ogólnopolskim Konkursie Haiku "Wiśnie i Wierzby" 2025 za haiku. Bardzo się cieszę...🙂
złoty liść sunie
pomiędzy kałużami
pusta ulica

A tu ostatnia ikona...

W tym tygodniu ma być fizyczny odpoczynek. Nie bardzo mi to pasuje, ale do czasu kontaktu z lekarzem nie chcę szarżować.