Codzienność

Codzienność

sobota, 15 czerwca 2013

Pracowita sobota





Wstałam dziś stosunkowo wcześnie jak na sobotę bo o 9. Nie mogłam pospać dłużej z powodu natłoku spraw do załatwienia, które odkladałam i odkładałam w nieskończoność aż w końcu powiedziałam dość.
Na pierwszy ogień poszły jaśki, które kupiła mi koleżanka w sklepie za 2,50 już jakiś czas temu, a które okazały się twarde jak kamienie. W domu w którym poduszki się podziwia a nie używa mogły by od biedy zdać egzamin ale mój dom do takich nie należy. U mnie jasiek musi być mięciutki i przyjemny w dotyku bo ciągle jest w użyciu tak przeze mnie jak i przez zwierzęta a na twardym po prostu wylegiwać się nie da. A w dodatku pod wpływem nacisku twardy i ubity lubi się odkształcać. Postanowiłam więc z jaśkami zrobić porządek i część wymieniłam na jaśki tradycyjne z pierzem tz. kupiłam wsypy i wypełniłam pierzem z pierzyny po babci a części dałam jeszcze szansę i tylko ubrałam z nich część wypełnienia co sprawiło, że stały się bardziej miękkie. No i zobaczymy...Jeśli się sprawdzą to dobrze a jak nie to zastąpie je tradycyjnymi poduszkami wypełnionymi pierzem bo pierzyn u mnie w domu nie brakuje. Wisi ich na strychu z 6 bo przed laty każdy z moich bliskich miał swoją pierzynę, którą służyła mu w zimie. My z Krzyśkiem na zimę też pierzynę w nogi łóżka szykujemy...Sprawdza się doskonale dodając przytulności i ciepła. Na szczęście alergikami nie jesteśmy...

Na obiad miałam dziś mięso z kluskami kładzionymi.

2 kotlety schabowe
cebula
3/4 jabłka
olej
majeranek
sól
pieprz
maka
listek laurowy


Kotlety rozbić, pokroić i podsmażyć na oleju, dodać przyprawy, pokrojoną cebulę i rozdrobnione jabłko. Zalać wodą i dusić pod przykryciem.Na koniec zaprawić wodą z mąką. Można dodać odrobinę śmietany.

Po poobiedniej drzemce zabrałam się za przetwory czyli przelewanie do słoików wczoraj przygotowanego syropu z czerwonej koniczyny i za nalewkę z glistnika.

Syrop z koniczyny

250 kwiatów
1 kg cukru
1 litr wody
cytryna

Wodę z cukrem i pokrojoną cytryną zagotować i zalać nią kwiaty koniczyny oczyszczone z żyjątek. Zamieszać i zostawić pod przykryciem na 24 godziny. Po tym czasie przelać do słoików. Słoiki odwrócić do góry dnem w celu zamknięcia. Nie pasteryzować. Przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu.

Syrop jest  bardzo smacznym zamiennikiem cukru. Pomaga łagodzić męczący kaszel i objawy menopauzy.




Nalewka z glistnika na kurzajki i brodawki

Około 10 g świeżego glistnika zalać szklanką octu winnego i odstawić na miesiąc. Mieszać co 2 dni. Powstały płyn odcedzić i smarować brodawkę 2,3 razy dziennie.



A jutro będę przelewać do słoików syrop z czarnego bzu...Wyszedł pyszny...







Po wieczornym karmieniu futer zszyłam wreszcie skończoną kilka dni temu moją piękną poszewkę z kwadratów. Wylądowała na wersalce w pokoju dziennym i natychmiast została wypróbowana przez Pikusia...Położył sobie na niej główkę i spał słodko ponad godzinę aż sapał...

Aparat w telefonie niestety zmienia kolory...W oryginale to brąz, beż, fiolet, khaki i ciemna zieleń...



Kwadrat na szydełku

1 rządek     - łąńcuszek z 4 oczek zamknąć w kółko
2 rządek     - w każde oczko wykonać po 3 słupki/12 słupków/
3 rządek     - w każdy słupek 2 słupki/24 słupki/
4 rządek     - 3 oczka łańcuszka plus słupek w 1  słupek, oczko i dwa słupki w ten sam słupek następnie opuścić 1 słupek i w następny 2 słupki, następny słupek opuścić i ponownie 2 słupki w słupek plus oczko łańcuszka plus dwa słupki. Powtarzać/mają wyjść 4 boki kwadratu/
5 rządek     - 3 oczka łańcuszka plus 2 słupki plus oczko plus 3 słupki w róg kwadratu poprzedniegon rzędu następnie słupek w słupek aż do rogu i powtarzać...

Zaraz zabieram się woreczek z resztek włóczki w którym będę przechowywała telefon...

Dzień się jeszcze nie skończył...

















13 komentarzy:

  1. Sobota bardzo pracowita.Dużo błogiego wypoczynku życzę w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dopiero dzisiaj jadę po kwiatki czarnego bzu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bez się już sypie...

      Usuń
    2. Nazbierałam 3 torby, teraz się robi. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Rzeczywiście pracowity dzień miałaś:-))) U mnie już stoi w karnym rządku bateria syropów z czarnego bzu, no i z mniszka oczywiście też:-)))
    Serdeczne pozdrowienia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniszek też oczywiście jest i miód i syrop...

      Usuń
  4. Mróweczka:). Agato, a czy nalewkę z orzechów zielonych też robisz? Słyszałam kiedyś o czymś taki, ale nigdy nie miałam możliwości wykonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kilka lat temu robiłam podobnie jak z łupin tylko przepisy gdzieś diabeł ogonem przykrył...

      Usuń
  5. A gdzie zdjęcie śpiącego zwierzaka na poduszce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikuś jak się tylko ruszę z kanapy budzi się bo śpi czujnie...

      Usuń
  6. zaintrygował mnie syropek z koniczyny...a z białej też może byc? różowa/czerwona u mnie nie rośnie, a przynajmniej nie widziałam...natomiast białej jest od groma!
    :)

    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak może być z białej z tym, że wtedy ma działanie głównie przeciwreumatyczne i smakowe...

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam