Codzienność

Codzienność

wtorek, 29 grudnia 2015

Nokia, marazm, niezrealizowane postanowienia i marzenie o blokach.

Dziś wstałam wcześniej, bo o 13 mam zamiar wyjechać z domu. Jedziemy z Krzyśkiem, bo chcę kupić smartfon. Zdecydowałam się na Nokię Lumię 735 z systemem Windows. Ponoć są dobre i płynnie działają. Nie zawieszają się też często, a jeśli już to można samemu wyjąć baterię i po kłopocie. Jeśli telefon będzie w punkcie to kupię na abonament na dwa lata za 39,90. Później muszę jeszcze kupić futerał w internecie. Dziś będę też na poczcie z wysyłką fantów z bazarków. Ciekawe co to będzie jak mi smartfon nie przypasuje? Te dotykowe cuda wydaja mi się dość delikatne, a ja jestem przyzwyczajona do tradycyjnej Nokii - odpornej i łatwej w obsłudze. Krzysiek zgodził się na telefon, ale klnie. Nie chce być śledzony jak mówi. Trochę mu wierzę, bo ja też komórkę rzadko biorę jak wyjeżdżam z tego samego powodu.
 Po powrocie zrobię tylko obiad i będę leniuchować. Kuszą mnie kartki imieninowe i urodzinowe. Może mnie w końcu skuszą. Tylko, że klej mi się kończy. Może też w coś zagramy wieczorem. 
Czytanie coś mi ostatnio nie idzie, a kilka książek czeka. Nie maluję też ani nie piszę. Przestój. Weny brak i oby nie uciekła na dłużej, bo gnębi mnie zły aspekt neptuna, który oznacza między innymi marazm. Jeszcze mnie pognębi, bo to wolna planeta. Na razie horoskop mi nie sprzyja.
Niedługo Nowy Rok i trzeba by podjąć się nowych zadań, a tu stare nie zrealizowane. Miałam między innymi schudnąć do 89 kg, a tu jest 95. Wstyd. Odchudzać się na razie nie zamierzam. Muszę od diet odpocząć i to dłużej, bo organizm się buntuje i kilogramy spadać nie chcą. Teraz mam zamiar te 95 kg utrzymać. Nie zrobiłam też tacie płyty na grobie, nie wydałam książki z haiku. Ech...Wszystko się tak ślimaczy i rozłazi, że aż strach...Mam tego dość...
Dość mam też mieszkania tu gdzie mieszkam. Nie chcę mi się robić nic koło domu i zacznę chyba marzyć o blokach, na które mnie nie stać, bo potrzebuję trzy pokoje. Opłaty by mnie zjadły, ale za to jaka wygoda. Nie trzeba w piecach palić, nie trzeba plewić ani nic kosić. Nie brudzi się tak. Nie trzeba malować ogrodzenia, a w tym roku chyba będę musiała to zrobić, bo zaczyna je chwytać rdza. Chciałabym mieszkać gdzieś na spokojnym, zielonym osiedlu w niskim bloku na wysokim parterze z balkonem. Chyba raj... Oj starzeję się w zastraszającym tempie i tylko wygody mi już w głowie...Jeszcze niedawno marzyłam o wsi...

17 komentarzy:

  1. Mam taką Nokię od ponad roku. Już są nowsze. Pozdrawiam-;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam spacer, gdziekolwiek :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZięki za życzenia, a spacer. No chyba jednak nie...

      Usuń
  3. Znasz takie przysłowie: jak Pan Bóg chce nas ukarać, to spełnia nasze marzenia... często tak bywa, niestety. Nie daj się marazmowi i na przekór horoskopom - daj czadu! I "olej" drakońskie diety, bo one tylko wykańczają organizm. Tez mi się przytyło tego roku - pracy niby dużo, ale ruchu mało. Stosuję więc dietę " żp" czyli mało elegancko mówiąc " żryj połowę". Działa. Dyspensa od żp w niedziele, żeby w depresję nie wpaść...
    Szczęśliwego Nowego Roku! Szczęśliwego!
    Asia z Siedliska pod Lipami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, a diet mam faktycznie dość i mój organizm chudnąć nie chce...

      Usuń
  4. Może trafiłby się ktoś na zamianę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie da rady o mój dom rodzinny no i mama w nim mieszka i syn...

      Usuń
  5. nie zależy mi na nowościach...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale jak chodzi o nowy zakup który ma być na co najmniej następne 2 lata to jednak warto sobie kupić jakąś nowość bo i tak się to potem spłaca . Te Nokie już za niecałe 3 stówy można kupić a nowości kosztują teraz krocie a za 2 lata także spadną podobnie jak ta Nokia.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja bym chciała w domu na wsi, duszę się mieście...
    Nie lubię tych nowych telefonów,
    do kieszeni mi nie pasują,
    a delikatne, a mi często spada...
    Weź na rowerze wyjmij szybko telefon...
    To chyba był taki rok jakiś nieciekawy...
    Może w przyszłym będzie lepiej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się duszę na przedmieściu...

      Usuń
  8. no nie wiem czy blok to dobry pomysł; zwłaszcza na opłaty;
    do ogródka swego mozna wyjść na kawusię a w bloku co ? nic
    pozdrawiam Agatko :)
    i... nie marudź... hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, ze mnie nie stać. Tak marudzę tylko. Najwyżej będzie wszystko bardziej zaniedbane i trudno...

      Usuń
  9. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku,spełnienia wszystkim marzeń i planów.Z nadejściem wiosny ochota sama przjdzie na pracę w ogródku.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo i wzajemnie...Oby mi ta ochota przyszła...

      Usuń
  10. Po drugiej stronie płotu trawa zawsze bardziej zielona. Gdybyś mieszkała w bloku, marzyłabyś o domu z ogrodem.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam