Codzienność

Codzienność

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Przygotowanie do świąt, dieta, coś smacznego, straty i zakupy oraz artystyczne porywy...

Dziś wstałam bardzo wcześnie, bo tuż po szóstej miałam wyjazd i to z przesiadkami. Wróciłam szczęśliwie i teraz odreaguje.
Jeszcze kilka dni i zacznę przygotowania do świąt. Na razie jestem w trakcie zmieniania firanek i prania kocich spanek. Jeszcze mi została pościel Pikusia. Poprałam już kapy, koce i poduszki ozdobne. Za kilka dni zrobię pierniczki i pierogi na Wigilię. Później zabiorę się za sprzątanie. Wcześniej w tym roku, bo kondycji nie mam, a pracy huk. Krzysiek obiecał sprzątnąć pajęczyny, których u mnie o wstydzie trochę jest i odkurzyć podłogi. Ja muszę odkurzyć meble, pomyć drzwi i podłogi. Okna umył Krzysiek. W tym roku Wigilię planuje podać tradycyjnie w kuchni. Gości się nie spodziewam, a lubię jeść wieczerzę przy palącym się piecu kuchennym. Nie wiem co w tym roku będzie z wędzeniem, bo w okresie kiedy chciałam je przeprowadzić zapowiadają deszcz i deszcz ze śniegiem. Jeszcze się zastanowię, ale ze swojskiego schabiku raczej będzie mi trudno zrezygnować.

Dieta mi odpowiada - jem moje ukochane węglowodany i chudnę. Po świętach będą może konieczne jakieś zmiany, żebym chudła szybciej. Pewnie obniżę kaloryczność, żeby choć do osiemdziesięciu paru kilogramów wagę zrzucić.  Dziś będzie jedna z moich ulubionych potraw, typowy zapychacz, kaloryczny i tuczący - kapusta z fasolą i boczkiem. Podam ją z kluskami kładzionymi, ale można też z makaronem, gdy kogoś czas goni.

kapusta kiszona
fasola jaś
marchew
cebula
boczek wędzony
sól
pieprz
zioła u mnie dziś tymianek i przyprawa do fasoli

Fasolę ugotować. Kapustę pokroić i ugotować, cebulę, marchew i boczek rozdrobnić i przysmażyć. Wszystko razem wymieszać, dodać przyprawy i wymieszać z kluskami. Można dodać kiełbasy. 

A na koniec problemy, aukcja i artystyczne porywy.
Problem mam i jestem wściekła, bo jeden portal dla którego pisałam teksty ogłosił właśnie upadłość i przepadło mi 190,00 zł. Dla mnie to spora kwota. Trzymałam te pieniądze na czarną godzinę i teraz mam. Drugi natomiast też chyba podupada, a wprowadził od niedawna limit na wypłaty od 75,00 zł. Mnie brakuje 10 i chyba będę musiała parę tekstów dla nich napisać i to jeśli aukcje wygram. Teksty są po niecałe 2 zł co jest zdzierstwem, ale szkoda mi tych 65,00 zł stracić.
Ostatnio wpadła mi na bazarku w oko książka, którą od dawna chciałam kupić. Ciekawe czy mi się uda....

A tą kupiłam.


Jeśli chodzi o artystyczne działania to wczoraj zrobiłam ostatnie karteczki świąteczne. Może coś się jeszcze sprzeda. Kuszą mnie teraz akwarelki kocie, bo ostatnio dwie się fajnie sprzedały na bazarku dla kotów na facebooku. Jedna za 35,00 zł, a druga aż za 50,00zł. Koty skorzystają. Jedna z nich poleci do Kanady...






6 komentarzy:

  1. To są nieuczciwe portale, ogłaszają "upadłość", a potem przenoszą się w inne miejsce. Nie warto dla nich pracować. Za 2 złote!? Koniec świata. Nawet nie warto go szczególnie żałować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz staram się pracować za 4 zł, ale jakby mnie przycisnęło to i za 2 bym musiała. Pracy nie zmienię przecież...Mogę pracować tylko w domu...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. karteczki ostatnio tez cztery sprzedałam po 10 zł

      Usuń
  3. Karteczki są super , teraz może więcej się sprzeda.
    Ciekawe czy w książkach znajdziesz tradycje których jeszcze nie znasz ? Pozdrawiam ciepło>

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam