Mój własny świat... życie codzienne, twórczość, ciepłe, swojskie klimaty, nieco romantyzmu, szczypta magii i całkiem sporo pozytywnych emocji...
Codzienność

piątek, 28 lipca 2017
Piątek
Wczoraj z Rozunią byłam u weterynarza. Była masa stresu i krzyku ale wszystko dziś jest w porządku. Usypiana nie była, bo kamienia było mało i weterynarz ściągnął na poczekaniu. Dostała też dwa zastrzyki. Koteczka już je i dobrze, bo jest strasznie chuda. Co prawda takiej jest postury, bo ma długie łapki i jest smukła i wydłużona ale mogłaby trochę ciałka na siebie nabrać. Nic z tego jednak. Nie przepada za jedzeniem i nigdy nie przepadała. Powietrzem żyje. Z kotami jeść nie chce i nie je. Trzeba ją karmić w osobnym pomieszczeniu i zjada tylko suchy pokarm albo psią kiełbasę. Mięsa z puszek nawet nie tknie. Weterynarz mi powiedział, że jest drobnej budowy i nie przytyje.
Dzisiejszy dzień zaczęłam wcześnie z powodu kuriera. Kupiłam sobie wisiorek z kwarcem różowym. Bardzo ten kamień lubię. Rozwija on czakrę serca i otwiera na miłość. Miłość też przywołuje i pozwala pokochać siebie. Chcę go na piersiach nosić. Miałam już trzy wisiorki z kwarcem różowym i wszystkie mi się zniszczyły, a kamienie poginęły. To jakieś fatum chyba... Może ten dłużej przetrwa. Tak w ogóle to ja kamienie wręcz uwielbiam. Czuję ich wibrację gdy z nimi medytuję. Gdybym miała nadmiar pieniędzy to bym kupowała do ozdoby domu właśnie kamienie. Koty by im krzywdy nie zrobiły, a one by były dla mnie wsparciem i zdobiłyby wnętrza. Trochę kamieni mam. Niedawno kupiłam szczotkę ametystu i cytrynu. Ametyst między innymi wspiera rozwój duchowy, a cytryn przynosi pieniądze. Jeśli chodzi o kamienie to lubię nawet zwykłe otoczaki. Mam ich trochę w domu. Mam też sporo kamieni ozdobionych techniką decoupage i z inskrypcjami runicznymi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jakbym o mojej Szpagetce czytała, też chudzina i niejadek ( no dobra, wołowina surowa jest pochłaniana przez nią ekspresowo ale insze miąsa i kocie pokarmy to średnio albo całkiem cieniutko ).:-)
OdpowiedzUsuńmoja wołowiny też nie chce i innego miesa też nie
UsuńJeśli Ci się zniszczyły, to znaczy,że już ich nie potrzebujesz i nie są dla Ciebie. Wiem, bo u mnie kwarc różowy też się porozpadał.
OdpowiedzUsuń