Codzienność

Codzienność

niedziela, 17 lutego 2019

niedziela

Dziś pracuję, bo w tygodniu nie miałam jak. Chyba trzeba by przepisać 10 krzyżówek, bo we wtorek chcę chcę je wysłać. Oczywiście układam kolejne. Muszę jeszcze kupić w internecie papier w dużym formacie. Niektóre krzyżówki przepiszę jak mi dojdzie. 

Nadal też maluję abstrakcje. Nowe pomysły się wciąż rodzą. Zgrałam tez na komputer przepiękne zdjęcia wiosny. Gdy je wydrukuję, będę malować i realistycznie. Jeśli chodzi o te obrazy abstrakcyjne to mam mieszane uczucia. Dla mnie obraz ma być piękny. Ma zdobić i wprowadzać w dobry nastrój, a obrazy abstrakcyjne często są niepokojące. Niezbyt chętnie wieszam je na ścianach. Zadaję sobie sprawę, że i tak są bardzo spokojne, co może niektórym nie odpowiadać. Teraz są modne emocje im bardziej burzliwe tym chyba lepiej. Nie przepadam za burzą w uczuciach i chyba burzy nie chcę wzniecać swoimi obrazami. Ot dylemat. Całe szczęście, że nie wszyscy mają taki sam gust. Kończą mi się podobrazia i albo zamówię, albo się wezmę za akwarele. Mam pomysł na abstrakcyjne pejzaże. Czas zrealizować:)



Już czekam na wiosnę. Na razie u mnie przedwiośnie. Codziennie obserwujemy z mamą rosnące w górę przebiśniegi. Jeszcze nie kwitną, ale zieleni coraz więcej:) Ciekawe co z forsycją. Może ją w tym roku namaluję:) Czekam na krokusy i szafirki. Cieszy mnie nawet perspektywa nadejścia wiosny. Ptaki już ja czują, bo szaleją od kilku dni. Już mnie zaczyna ogród ciągnąć, ale nie dam się jednak skusić. Wiosną mam ochotę robić, ale latem w upały nie mam za dużo energii i wszystko marnieje. W tym roku wsadzę moze tylko jakieś krzewy i może drzewka owocowe o ile perz w sadzie zniszczę. Warzywnika nie będzie. Skupię się na ziołach... Może tylko S posadzi ziemniaki...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam