Codzienność

Codzienność

czwartek, 28 listopada 2013

Zamieniam się w skowronka, zima, plany i książka...

Wstałam dzisiaj wcześnie jak na mnie bo już o 9. Obudził mnie dzwonek telefonu od mamy, którą wczoraj poprosiłam o budzenie o tej właśnie porze, ponieważ od kilku dni staram się wcześniej wstawać, a o północy jestem już w łóżku. Koniec więc z chodzeniem spać o brzasku i usypianiem przy głosach budzących się ptaków, a później wylegiwaniem się w łóżku do południa. To nie jest ani mądre ani nie przynosi pożytku dla organizmu. A wręcz przeciwnie, szkodzi. Od dawna  przecież wiadomo, że człowiek powinien usypiać przed północą i ja mam zamiar wprowadzić takie zwyczaje a raczej wrócić do nich, co łatwe nie będzie bo jestem typową sową. Kiedyś, jeszcze kilka lat temu usypiałam około 23 lub parę minut po i wszystko było dobrze, a później coraz później i później aż złapałam się na tym, że o 3 jeszcze siedzę przy komputerze, później jeszcze kąpiel i Reiki...
Zima chwyciła i nie odpuszcza. Śnieg jak popadał tak leży zwłaszcza na dachach i w miejscach mało uczęszczanych np. w lesie i u mnie w ogrodzie. Dzisiaj też chyba popada coś tak czuję bo dzień jest szary i chmury nisko. W nocy i rano był chyba spory mróz, Pikuś drżał, gdy go rano wpuszczałam do pokoju a teraz śpi na poduszce przy piecu i ani nawet miska z jedzeniem go nie zainteresowała. Śnieg ani lekki mróz mi w zasadzie nie przeszkadza ale nie wiem czy nie będzie przeszkadzał państwu, które sprzedaje warzywa. Oby nie bo nie wszystkie warzywa jeszcze na zimę kupiłam i jutro planowałam zrobić pozostałe zakupy w tym 2 worki ziemniaków i kostkę słomy do wyścielenia części grządek i okręcenia wokół pnia brzoskwini...
Wczoraj wysłałam do wydawnictwa książkę z aforyzmami i zabrałam się za przepisywanie następnego tomiku, który już czeka od kilku miesięcy na zainteresowanie z mojej strony. Zaczęłam też pisać następną książkę, tym razem prozą. Będzie to coś w rodzaju pamiętnika- dziennika. Planuję umieścić w książce trochę wiadomości o medycynie naturalnej np. o Reiki czy bioterapii, o astrologii, magii naturalnej, ziołach. Nie zabraknie też przepisów np. na nalewki, kosmetyki naturalne i receptur. Będzie też  trochę o codzienności i spokojnym, skromnym życiu w zgodzie z rytmami przyrody...
Nowa koteczka już się przyzwyczaiła i do domu i do nas i do stada ale fuczy i warczy nadal. Nie lubi też brania na ręce ani nie przepada za głaskaniem. To dziwna kotka- nigdy nie przychodzi na kolana, nie siada na kanapie ani na krześle a śpi na podłodze albo w pudełku pod piecem z tym, że w pudełku nie ma prawa być nic miękkiego typu poduszki bo nie położy się ani nawet do pudełka nie wejdzie. Boi się. Co ci dawni właściciele jej zrobili i jak ją ukształtowali bóg jeden wie, ale co łatwo przewidzieć raczej za nią nie przepadali. Dobrze chociaż, że się wreszcie zaokrągliła i przestała się rzucać tak łapczywie na jedzenie. Polubiła tez suchą karmę i ryż z mięsem, który jedzą moje koty na obiad. Tak, że jest dobrze...




Przed chwilą kurier przyniósł paczkę z egzemplarzami autorskimi antologii haiku. bardzo się cieszę i czekam na następną przesyłkę z drugą antologią tym razem z wierszami o tematyce świątecznej, która będzie z płytą.




Miłego dnia...



22 komentarze:

  1. Brawo Agato, będę miała znajomą pisarkę. Lubię ezoterykę, ale jej nie stosuję.
    Co do wstawania...
    Niegdyś wstawałam tak, jak Ty, teraz 6,20. Zapomniałam o wylegiwaniu się mając psa i dziecko. ale też jestem nocnym markiem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie psa wypuszcza mój pan a ja mogę pospać...

      Usuń
  2. Widzę, że pracowicie spędzasz czas. Myślę, że każdy powinien spać kiedy chce, szczególnie jak ma taką możlwość. Ponieważ wstaję rano, to często śpię już o 20.00. Koteczka może przekona się jeszcze do głaskania i wylegiwania się na kolanach.
    Okładka znacznie ładniejsza niż te które pokazywałaś jakiś czas temu. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładna ale nie ja ją zrobiłam a z koteczką trudno będzie bo ona po prostu za ludźmi nie przepada i chyba taka już pozostanie...

      Usuń
  3. Gratuluję zdolności literackich. Z tym spaniem, to różnie bywa u mnie ;)Co z tego, że zasypiam o 23, jak budzę się o 2 np. :)Koteczka się oswoi.Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się oswoiła bo szkoda, żeby ludzkiego ciepła nie zaznała...

      Usuń
  4. A już myślałam, ze jestem jedyną osobą z tak rozregulowanym zegarem biologicznym. Twój przykład będzie mnie inspirował do walki z moimi zgubnymi zwyczajami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chodziła spać raczej późno ale to co robiłam ostatnio to juz przesada...

      Usuń
  5. Gratuluję wydanej książki :))
    Chyba dość łatwo rozregulować sobie zegar biologiczny, bo widzę po sobie, jak jest. Z tym, że nie chodzę spać tak późno i wstaję ciut wcześniej niż o 12. ;)
    Powodzenia więc w wstawaniu i w oswajaniu koteczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wsparcie mi bardzo potrzebne bo ani jedno ani drugie łatwe nie jest

      Usuń
  6. ... ja chodzę spać różnie... np. około godz 1 w nocy ale wstaję... 5-6 raniutko... tyle snu jak najbardziej mi wystarcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no dla mnie to za mało bo ja jestem śpioch i te 8-10 godzin muszę przespać w ciągu doby

      Usuń
  7. Zawsze chodze spać wcześnie około 22.00 ale wstaje po 5.oo.Dzień jest dłuższy i wiele mozna zdziałaś szczególnie latem.Dziękuje za wyróżnienie i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem też będę musiała wstawać wcześniej choćby ze względu na ogród ale teraz chciałabym spać do 9

      Usuń
  8. Jedna sowa pozdrawia drugą Sowę ;) ja też w ostatnich miesiącach przeginam z zasypianiem przed świtem,a potem w dzień się śpi,Magia ciekawa dziedzina a do Koteczki trzeba sporo cierpliwości,oswajam teraz mojego młodego dzikuska ale już jest coraz lepiej,głaskamy się i biorę go na ręce chociaż on się jeszcze troszkę obawia tego,dobry jest przykład innego przymilnego Kota,mały naśladuje mojego staruszka,jak On do mnie przychodzi na kolana to Młodzian też się garnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kicią jest ten problem, że została wyrzucona na przystanku a wcześniej była głodzona i dlatego pewnie straciła do ludzi zaufanie

      Usuń
  9. Czekam na Pani książkę::))) i na każdy wpis na blogu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę książka będzie się pisać bo czasu za dużo nie ma...

      Usuń
  10. Cieszę się, że nowa kicia się zaaklimatyzowała : )
    Powiem Ci, że też mam plan, żeby kłaść się przed północą dokładniej między 22 a 23 i spać faktycznie w nocy, a nie zasypiać nad ranem.
    Ostatnio bardzo się rozregulowałam i zasypiałam po 5 rano, żeby wstać po 6 i zbierać się na uczelnie na ponad 10 godzin, potem przychodziłam padnięta, znów nie mogłam spać i kolejny dzień takiego maratonu. źle się to na mnie odbiło... ; /
    Przedwczoraj poszłam spać po 22 i wstałam po 9, a wczoraj (a raczej dzisiaj) znów poszłam spać po 3, bo mi się nie chciało spać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to właśnie jest i ze mną wieczorem mi się spać nie chce a rano z kolei nie chce mi sie otworzyć oczu...

      Usuń
  11. Kładę się spać przed 21 czasami nawet o 20. Zasypiam, ale często budzę się o 1 lub 2 i do rana ... już nie spie a rano na 7 do pracy :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj to niedobrze bo mało snu...

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam