Codzienność

Codzienność

środa, 16 kwietnia 2014

Plany, robótki i haiku...

Dzisiejszy dzień jest raczej aktywny, choć pogoda do aktywności nie specjalnie zachęca. Ruch zaczął się już od rana, gdy przyszedł sąsiad, żeby się zorientować ile będzie miał pracy w najbliższym czasie. Praca będzie polegała na zrobieniu porządku z drewnem, którego sporo zgromadziłam i które leży to tu to tam na podwórku i w ogrodzie. Część drewna pewnie spróchniało, ale część sąsiad ma pociąć i złożyć w komórce, żeby było czym w zimie palić. W najbliższym czasie trzeba też go będzie poprosić o wywiezienie gruzu, który straszy na podwórku od zeszłorocznego remontu. Później będzie też miał cięcie na mniejsze kawałki drzew owocowych, gdy już zostaną wycięte. Drzewa są cztery i mam zamiar je zużyć do wędzenia mięs i serów. Wędzarkę w postaci metalowej beczki kupiłam za parę groszy od ,,trunkowego" sąsiada. zobaczymy jak się sprawdzi. Nabrałam ochoty na domowe wędzonki typu schab czy boczek. Pomyślę też z czasem o łopatce wędzonej i może kurczaku dla Krzyśka, a z czasem może i o kiełbasach jak mi się uda dobrą maszynkę kupić...
Dziś jeszcze czeka mnie wsadzanie czosnku, zabieg Reiki, tarot i pisanie tekstów. Co będę robić później jeszcze nie wiem, ale coś sobie znajdę.

Wczoraj skończyłam poduszkę i namalowałam obraz vedic art...




i ostatnie wiosenne haiku...

łąka za domem
w słońcu przy kępie brzóz
mlecz koło mlecza

wiśnia przy furtce
wyjmuję z twoich włosów
płatek za płatkiem

krzyż przy drodze
kolejna kropla deszczu
na tulipanie

7 komentarzy:

  1. Widzę,że wena twórcza Cię oplata! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ani mi się sprzątać nie chce..

      Usuń
  2. I jeszcze coś sobie znajdziesz. Jakby jeszcze było mało, pracowita dziewczyno!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie raczej leniwa jestem bo do sprzątanie mnie nie ciągnie tylko do robótek...

      Usuń
  3. Piękny ten obraz :)...
    A Vedic art gdzie malujesz? W sensie, czy byłaś na kursie, w sensie, czy nie jesteś czasem z okolic Bielska-Białej i wiesz może o takim kursie? Bo AnkaWrocławianka, która tworzy obrazy vedic art wie, ale we Wrocławiu...
    Fajnie, że zaglądnęłaś do mnie i mogłam po śladach tu przyjść - jesteś współautorkami w Dajmy grać świerszczom, to dodatkowo niesamowite... Kolejny "nieprzypadek" w blogosferze (i ie tylko)....
    Zaraz dodam twój blog do ulubionych u siebie w Słowach rozsypanych - będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj...Tak jestem po kursie vedic art. Kurs robiłam u Justyny Liber ale z tego co wiem kurs robi też Sylwia z Katowic. Z Bielska nikogo nie znam ale czasem nauczyciele robią też kursy wyjazdowe i wtedy niewykluczone, że trafią się w okolic Bielska... Możesz też poszukać na stronie nauczycieli vedic art tam są nauczyciele z całej Polski. Warto napisać do nauczyciela z okolicy i się umówić. Idzie lato a wtedy kursów jest więcej...

      Usuń
    2. Teraz widzę ile literek zjadłam w poprzednim komentarzu, przepraszam...
      Dziękuję za odpowiedź :)... Poszukam.

      Usuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam