Codzienność

Codzienność

niedziela, 7 września 2014

Malowanie, tarta i książki...

Dziś od rana bawię się farbami, a konkretnie akrylami. Najpierw namalowałam anemony. Dobrze, że jako podłoże tym razem wybrałam papier, bo anemony wyszły bardzo kiepskie. Zdjęcie jest oczywiście jeszcze gorsze. Zupełnie na nim nie widać cieniowania i przenikania się barw. Kwiaty są płaskie i brak im lekkości. Oczywiście wiem, że dopiero się uczę, ale czasem moje malunki mnie samą zaskakują, bo takie złe wychodzą. Nie znam po prostu techniki i błądzę po omacku. Mam wprawdzie kilka książek, ale te książki to w większości pozycje o malowaniu farbami akwarelowymi, a to niezupełnie to samo. Po południu wzięłam się za czytanie tych książek, a później uczyłam się malować kwiaty. Wychodziły różne, raz lepsze, raz gorsze. Cieniowanie mi jeszcze jakoś wychodzi, ale trójwymiarowość raczej nie niestety. Najgorsze są liście malowane akrylami. Tak sobie myślę, że dopóki nie kupię lepszego pędzelka, dobre nie wyjdą. Jak narazie te pędzelki co mam sa albo sztywne, albo się odkształcają, albo gubią włos. No i gdzie mam się tej techniki nauczyć. Od kogo?Potrzeba mi też wprawy. Tym bardziej, że zaczynają mnie kusić pejzaże...



Na obiad była tarta z kalafiorem, a na kolację będą kotlety z kalaepki. 

Nadzienie do tarty.

1 mały ugotowany kalafior, rozdrobnić, dodać pokrojoną i podpieczoną cebulę, 2 jajka ugotowane na twardo i pokrojone, tymianek, pieprz i sól. Wyłożyć na spód. Polać 2 jajkami wymieszanymi z 1/2 szklanki śmietany. Można posypać tartym serem żółtym. piec w 220 stopniach około 45 minut.

Wieczorem będę czytać książkę. Książka jest dla mnie bardzo ciekawa. To raczej poradnik ukazujący wieś od podszewki. Można z niej się dowiedzieć co nieco o ziołach i o wyrobie kropli Bacha. Jest w niej i o wyrobie naczyń z gliny i o budowie pieca do pieczenia chleba. Są też przepisy. Jest w niej wiele wiadomości, których nie ma w internecie. To jej niewątpliwy atut.


5 komentarzy:

  1. Oj nie znam się na malarstwie komletnie ...
    Tarty wolę raczej słodkie ...
    Lawendowe pole , bardzo fajny tytuł, lubię lawendę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akryl bywa baaaardzo upierdliwy, ale myślę, że to tylko kwestia wprawy. Już jest bardzo dobrze a za chwilę będzie wspaniale. Podrzucam linki do mojej Znajomej, zawsze można zajrzeć i czymś się zainspirować. Ja osobiście wolę akwarele, może dlatego, że akrylu nie jestem w stanie okiełznać :) pozdrawiam serdecznie!!!

    http://ninaramza.com/ https://www.facebook.com/nina.ramza.art

    OdpowiedzUsuń
  3. Malować nie umiem , jako laik to dla mnie Twój rysunek wcale nie jest taki zły. Przyjemnej lektury i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam